Tym samym złoty otworzył się dzisiaj bez większych zmian, gdyż cały ruch wykonał się wczoraj. O godz. 10:27 za jedno euro płacono 3,9580 zł, a za dolara 3,14 zł.
Warto zauważyć, że rynek nie reagował, ani na dane makroekonomiczne, które Główny Urząd Statystyczny opublikował o godz. 14:00, ani na sejmowe exposee premiera Kaczyńskiego i wcześniejsze wypowiedzi ministra finansów Stanisława Kluzy. Należy jednak odnotować, że produkcja przemysłowa wzrosła w czerwcu o 12,4 proc. r/r, czyli więcej niż oczekiwał rynek (10,1 proc. r/r), ale mniej niż to było w rekordowym maju (19,1 proc. r/r). Z kolei ceny produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) odnotowały kolejny odczyt powyżej prognoz i wyniosły 2,8 proc. r/r. To sprawia, że fakt ten z czasem przełoży się na odczyty inflacji konsumenckiej (CPI), albo przedsiębiorcy zdecydują się na obniżenie własnych marż.
Wczorajsze dane zachęciły ministra Stanisława Kluzę do przedstawienia optymistycznych szacunków wzrostu PKB w II kwartale, który mógł wynieść 5,0-5,2 proc. r/r. Wcześniej szef resortu finansów stwierdził, że złoty powinien pozostawać mocny z racji dobrych fundamentów gospodarczych, a ryzyko inflacyjne jest zbyt niskie, aby mówić o konieczności podwyżek stóp procentowych w perspektywie do końca 2007 r. Dodał także, iż reforma finansów publicznych zostanie przyspieszona, a tegoroczny deficyt budżetowy może okazać się niższy od 30 mld zł z racji wysokich wpływów do budżetu z podatków.
W zasadzie wystąpienie expose premiera w kwestiach gospodarczych nie różniło się od tego, co powiedział wcześniej minister Kluza. Jarosław Kaczyński stwierdził, że będzie dbał o to, aby złoty był silny, a budżet państwa stabilny, zapowiadając przy tym przyspieszenie reform finansów publicznych. Poza deklaracjami nie zostały przedstawione konkretne programy działań, co zdaniem niektórych obserwatorów może budzić pewną niepewność zwłaszcza, że rząd PIS posiada zaplecze w postaci populistycznej Samoobrony i LPR. Większość była jednak zgodna w tym, że expose nie było emocjonalne i miało na celu uspokoić inwestorów i zapewnić o kontynuacji gospodarczej linii Kazimierza Marcinkiewicza.
Należy jednak zaznaczyć, że złotego umocnił tak naprawdę szef FED, Ben Bernanke, który zaskoczył wszystkich swoją opinią nt. perspektyw inflacji w USA. Poza naszą walutą zyskały pozostałe emerging markets, chociaż skala ruchu na złotym była zbyt duża.