Dzisiaj opublikowane zostaną jeszcze dane na temat wydatków na konstrukcje budowlane (prog. 0,1%) oraz indeks ISM dla sektora produkcyjnego (prog. 53,5pkt) za lipiec. Te drugie dane mają zwykle nieco większy wpływ na rynki, zatem przy założeniu większego odchylenia od prognoz można by się spodziewać wyrwania rynku z marazmu, w jakim znajdujemy się od początku tego tygodnia.
USD/PLN
Układ techniczny w zasadzie pozostaje bez zmian, czyli nadal nie udało się stronie popytowej powrócić powyżej oporu w strefie 3,1200/50, a tym samym posiadacze złotego utrzymują przewagę. Najbliższym wsparciem są obecnie zeszłotygodniowe dołki przy 3,0630 i zejście niżej otwierałoby drogę do wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji złotego.
EUR/PLN
Niewiele się dziś dzieje również na eurozłotym. Podobnie jak w przypadku dolara, tutaj również, jeśli spojrzymy na zachowanie kursu na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, to aktualne oscylacje odbywają się w zasadzie tuż przy minimach ostatniej fali spadkowej, a to z kolei potwierdza stale utrzymującą się presję popytową na krajową walutę. Za opór można obecnie uznać zakres 3,97 - 3,99 i póki kupujący nie zdołają się powyżej tego rejonu przebić, nadal strona podażowa będzie miała więcej do powiedzenia, a co za tym idzie wyższym prawdopodobieństwem cechował się będzie wariant aprecjacji złotego.