Reklama

Komentarz poranny IDMSA

Dolar powinien nadal się konsolidować, co oznacza obecnie lekkie wzrosty Na większości rynków sytuacja niewiele się różni od sytuacji z przed decyzji FED. Na giełdach widzieliśmy wczoraj dość negatywne zachowanie indeksów, wskazujące na to, że inwestorzy nie wiedzą co może w dłuższym terminie oznaczać wtorkowa pauza w cyklu podwyżek.

Publikacja: 10.08.2006 10:24

Podobnie jest na rynku dolara i obligacji. W obu przypadkach widzimy konsolidację na poziomach widzianych przed decyzją. Obawy o spowolnienie gospodarcze przeplatają się z obawami o inflację. Jeżeli wystąpią oba zdarzenia, czyli nadchodzące dane pokazywać będą słabnącą gospodarkę, a dane o inflacji pokazywać będą to co dotychczas to indeksy, przynajmniej na głównych rynkach powinny spadać. Rynek obligacji także może nie notować silnych wzrostów ze względu na obawy o inflację. Fakt, że inflacja wynika głównie ze słabości dolara w ostatnich latach oraz wysokich cen ropy, stanowi główny czynnik wywołujący obawy FED i rynku to, czy rzeczywiście osłabienia gospodarczego będzie miało pożądany wpływ na inflację. Tego typu sytuacja może być korzystna dla rynków wschodzących, gdyż kapitał będzie powracał na rynki oferujące wysoką stopę zwrotu, czyli rynki wschodzące. Ze względu na fakt, że nadal większość rynków się konsoliduje, uważamy, że bardziej prawdopodobne są ruchy w kierunku środka ostatnich zakresów, czyli m.in. umocnienie dolara.

USD/PLN

Zachowanie USDPLN wynika głównie z osłabiającego się dolara do euro i funta. Dzisiaj rano wynikło to z informacji o możliwym zamachu terrorystycznym, z drugiej jest to reakcja inwestorów europejskich, którzy dopiero wczoraj mogli zareagować na decyzję FOMC. Sądzimy, że w związku z obecną tendencją na rynku dolara USDPLN może nadal powoli przesuwać się w kierunku 2.97, lecz ze względu na możliwość korekty na złotym mogą to się okazać bardzo dobre poziomy do kupowania. Dzisiejsze dane na temat deficytu handlowego mogą wywołać spore zamieszania, w sytuacji, gdy rynek doszukuje się oznak osłabienia gospodarczego. Wysoki deficyt naturalnie powinien osłabić dolara, jednak będzie także oznaczał, że istotne osłabienie nie nastąpiło (szczególnie w konsumpcji). Niski deficyt jest naturalnie pozytywny, lecz wskazywać będzie na to że konsumpcja (w tym zakupy ropy) musiała spaść. W związku z tym wybicia w którymś kierunku na EURUSD mogą być fałszywe i stworzyć możliwość kupna USDPLN poniżej 2.98.

EUR/PLN

Spadki na giełdach i nienajlepsze nastroje na rynku obligacji mogą szkodzić dolarowi i pomagać naszej walucie. Tego typu sytuacja może być korzystna dla rynków wschodzących, gdyż kapitał będzie powracał na rynki oferujące wysoką stopę zwrotu. Możliwe, że to jest właśnie przyczyną dobrego sentymentu m.in. do naszej waluty. Technicznie EURPLN może znaleźć wsparcie pomiędzy 3.83-3.85. Jednak fundamentalnie, w krótkim terminie nie ma istotnych zagrożeń. Złoty znajduje się na bardzo wysokich poziomach i może nastąpić korekta w kierunku 3.90. Na razie jeszcze nie widać na horyzoncie impulsu do takiego osłabienia, lecz nawet w najsilniejszych trendach występują korekty techniczne.

Reklama
Reklama

EUR/USD

Wczoraj podczas popołudniowej sesji notowania eurodolara konsolidowały się w podanym przez nas przedziale 1,2850 - 1,2910. Dzisiaj od rana ponowny wzrost ryzyka geopolitycznego spowodował testowanie bardzo ważnego oporu na poziomie 1,2910. Informacje o udaremnionych planach zamachów terrorystycznych na samoloty lecące z USA do Wielkiej Brytanii spowodowały w pierwszej reakcji odwrót od amerykańskiej waluty, jednak po krótkim czasie strach minął, a notowania eurodolara wróciły poniżej ,29. Pozostawienie stopy funduszy federalnych na niezmienionym poziomie (5,25 proc.) i gołębi komunikatu FOMC przechodzą na drugi plan, a inwestorów bardziej interesują dzisiejsze dane makroekonomiczne. O 10:00 poznamy raport ECB o inflacji, w którym powinna zostać potwierdzona rosnąca presja inflacyjna dająca podstawy do kolejnych podwyżek stóp procentowych w strefie euro. Dane o bilansie handlu zagranicznego USA w czerwcu (prognoza 64,2 mld. wobec 63,8 mld. dolarów miesiąc wcześniej) poinformują o kolejnym potężnym deficycie spowodowanym rekordowym importem produktów ropopochodnych i towarów z Chin. Tylko wysokie tempo wzrostu eksportu (tak jak w zeszłym miesiącu) może spowodować zmianę sentymentu do dolar i jego aprecjację w drugiej części dnia.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama