Chyba nikt nie lubi takich sesji w USA jak dzisiaj. Wszystkie ruchy
tłumaczone będą terroryzmem i po części faktycznie wynikać będą z fałszywych
przesłanek z tym związanych. To narzekanie na nadintepretację nie dotyczy
oczywiście sektora lotniczego, bo tutaj wpływ dzisiejszych wydarzeń można
szacować na dość znaczący, tak samo jak inwestorzy na rynku ropy słusznie