Reklama

Komentarz poranny IDMSA

FED kolejny raz miał rację Wczorajsze dane o inflacji PPI zaskoczyły rynek, gdyż nikt nie oczekiwał spadku inflacji bazowej. Mimo, że FED ostrzegał, że inflacja może w najbliższym czasie spadać, rynek najwyraźniej nie uwzględnił tych informacji w swoich przewidywaniach.

Publikacja: 16.08.2006 10:28

Okazuje się, że FED po raz kolejny miał rację - najważniejsze dane makro potwierdzają słuszność ostatnich decyzji, retoryki oraz przewidywań amerykańskiego banku centralnego. To ostatnie pasmo sukcesów z pewnością zamknie usta krytykom polityki monetarnej oraz osoby Bena Bernanke, który swoją kadencję rozpoczął od kilku nieudanych i niefortunnych wypowiedzi. Uważamy, że wiarygodność i siłą oddziaływania FED na oczekiwania powinna być duża. Do określenia dalszego kierunku dolara rynek musi poznać jeszcze dane na temat inflacji CPI, jeżeli potwierdzą one wskazanie PPI (co nie zawsze ma miejsce) to rynek może skłaniać się do zdecydowanego ograniczenia oczekiwań odnośnie stóp procentowych lub wręcz zacząć wyceniać większe obniżki stóp w 2007 roku. Jedyne co pomaga dolarowi to spadek cen złota i ropy, jednak jest związane głównie z uspokojeniem sytuacji na bliskim wschodzie. Ponowny spadek rentowności amerykańskich obligacji poniżej ostatnio przełamanych oporów potwierdza obecną słabość dolara i dopóki tutaj sytuacja się nie zacznie istotnie zmieniać dolara nie będzie się umacniał.

USD/PLN

Dzisiejsze ruchy na USDPLN do danych o 14.00 i 14.30 powinny być bardzo ograniczone, po części dzięki bardzo stabilnemu kursowi EURUSD. Słabe dane CPI powinny spowodować spadek USDPLN w okolice 3.00 lub niżej. Rynek zmniejszył od wczoraj swoje oczekiwania, lecz w naszej opinii nie na tyle by ewentualna inflacja bazowa w okolicy 0.2% nie spowodowała umocnienia złotego. Wzrost EURUSD po słabych danych może być dość duży, gdyż jest to najważniejsza seria danych, która zdeterminuje dalsze decyzje FED. Sygnałów należy szukać głównie na rynku obligacji. Obecnie rentowność 10-letnich obligacji wskazuje na to, że oczekiwania inwestorów są neutralne.

EUR/PLN

Dzisiejsze dane na temat inflacji CPI i płac są najważniejszym wydarzeniem tygodnia. Rynek wczoraj zbliżył się w okolice 3.89 przed danymi o inflacji PPI z USA, nieoczekiwany spadek inflacji bazowej okazał się bardzo pozytywny w skutkach dla złotego, gdyż zmniejsza szanse na wzrost dysparytetu stóp. W związku z tym interpretacja dzisiejszych danych może być trudna. Dużo wyższa od oczekiwań inflacja rozbudzi nadzieje na podwyżki i spowoduje spadki na rynku obligacji, co może się odbić negatywnie na złotym. Łatwiej jest ocenić skutki wyższej lub niższej inflacji CPI w USA. Dane, które nie potwierdzą wczorajszych danych PPI mogą spowodować osłabienie złotego do 3.89. Niska inflacja bazowa, tj. poniżej 0.1%-0.2% powinna wywołać osłabienie dolara i umocnienie złotego w okolice wsparcia 3.86.

Reklama
Reklama

EUR/USD

Wczorajszy nieoczekiwany spadek inflacji bazowej PPI sprowokował wielu inwestorów do zamykania budowanych od kilku dni długich pozycji w dolarze. Ceny producentów wzrosły w lipcu o 0,1 proc. (prognoza: 0,3), jednak na poziomie bazowym spadły 0,3 proc. (prognoza: wzrost o 0,2 proc.), powodując masowe zakupy obligacji amerykańskich. Spadająca rentowność obligacji i zmniejszenie prawdopodobieństwa podwyżki na następnym posiedzeniu FOMC spowodowały wzrost eurodolara w okolice 1,2790. Jednak wczorajsze dane muszą zostać potwierdzone dzisiejszym wskaźnikiem CPI, aby nastąpiła zmiana trendu krótkoterminowego. Jeżeli inflacja bazowa CPI wyniesie w lipcu 0,2 proc. (większość ekonomistów spodziewa się wzrostu cen o 0,3 proc.), to możliwa jest zmiana wciąż bardzo pozytywnego sentymentu do dolara. Potwierdzeniem tego scenariusza będzie wzrost eurodolara powyżej ważnego opory w strefie 1,2790/1,2810.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama