W zasadzie ciężko się doszukiwać konkretnych przyczyn fundamentalnych takiego zachowania. W komentarzach oczywiście cały czas odgrzewany jest temat stóp procentowych i aktualna, względnie słaba kondycja amerykańskiej waluty przypisywana jest właśnie dyskontowaniu zakończenia cyklu podwyżek ceny pieniądza. Słabsze dane makroekonomiczne osłabiają więc dolara, ale jednocześnie pomagają rynkowi kapitałowemu i na odwrót.
Skoro o danych mowa, to ten tydzień jest w nie wyjątkowo ubogi. Pierwsze dane z rynku amerykańskiego dostaniemy bowiem dopiero w środę, a będzie to sprzedaż domów na rynku wtórnym (w czwartek na pierwotnym). W tym tygodniu w zasadzie będą to najbardziej istotne dane i można się spodziewać, że wywołają one podobną reakcję, czyli jeśli sprzedaż okaże się niższa od prognoz, wówczas będzie to kolejny impuls potwierdzający osłabienie w sektorze nieruchomości, a tym samym dający FED argumenty za zakończeniem zacieśniania polityki pieniężnej. Te dane jednak dopiero jutro, a na dziś mamy jedynie dane dotyczące bilansu na rachunku obrotów bieżących w Eurolandzie za czerwiec (prog. deficyt 6,5mld EUR), jak również czerwcowe zamówienia przemysłowe (prog. -0,2%). Dostaniemy także niemiecki indeks koniunktury instytutu ZEW (dane za sierpień), który szacuje się na poziomie 12,1pkt. Z powyższych publikacji jedynie publikacja indeksu koniunktury ma szansę znaleźć jakieś odzwierciedlenie na rynku. Dane z Eurolandu nie powinny mieć większego wpływu na poziom cen.
EUR/USD
Jeśli chodzi o sytuację techniczną, to ta nadal pozostaje dobra. Co prawda nie udało się kupującym trwale wyjść powyżej poziomu 1,29, ale kurs nadal utrzymuje się przy maksimach dotychczasowej zwyżki. Obecnie można tu mówić o wzrostowym kanale, którego zakres to 1,2825 - 1,2950. Wczorajszym, chwilowym przekroczeniem poziomu 1,29 udało się właśnie wyznaczyć jego górne ograniczenie. Pierwszym symptomem osłabienia przewagi strony popytowej byłoby więc zejście pod poziom jego dolnego ograniczenia. Póki ten rejon się trzyma, cały czas większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji wzrostu wartości euro do dolara.
USD/JPY