Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rozbieżność opinii wśród członków FED pomaga dolarowi Rynek krajowy: Początek środowych notowań przynosi nieznaczne umocnienie naszej waluty. Kurs EUR/PLN powrócił w okolice 3,89-3,8950 zł, a USD/PLN do 3,0350 zł. To wynik zachowania się walut naszego regionu, zwłaszcza węgierskiego forinta, który odrobił część poniesionych w poprzednich dniach strat.

Publikacja: 23.08.2006 10:04

Rynek "przetrawił" już potencjalne skutki nowego programu konwergencji Węgier, który po raz pierwszy w szacunkowej wersji ujrzał światło dzienne w ostatni piątek. Tym samym opublikowane wczoraj oficjalne informacje nie zrobiły na inwestorach już takiego wrażenia. Podano, że w 2009 r. deficyt budżetowy może spaść do poziomu 3,2 proc. PKB, ale przy wzroście długu publicznego do 70,8 proc. PKB wobec 67,9 proc. planowanych na ten rok. Nieco niższa od rynkowych szacunków ma być przyszłoroczna inflacja, która może wynieść 6,2 proc. r/r. Warto jednak pamiętać o tym, iż jest to znacznie powyżej normy z Maastricht. Tym samym nieco dziwi optymizm tamtejszego ministra finansów, który przyznał, że Węgry będą starać się, aby przyjąć euro w 2011 r.

Dzisiaj rano wpływ na złotego miało także oczekiwane osłabienie amerykańskiego dolara (o czym więcej w części międzynarodowej). Co ciekawe inwestorzy próbują nie przywiązywać na razie zbyt dużej wagi do tego, co płynie z naszej polityki. Z drugiej strony sam Andrzej Lepper przyznał wczoraj, iż mówiąc o możliwych wcześniejszych wyborach nie miał na myśli terminu jesiennego, a działania koalicji w kwestii ordynacji samorządowej, sugerują raczej, iż ostatnie słowa szefa Samoobrony były typową wyborczą grą i miały na celu wyróżnienie się od PiS-u.

Dzisiaj rynek otrzyma dosyć ważne informacje o inflacji bazowej za lipiec. Oczekiwania rynku są tutaj dosyć rozbieżne (od 0,9 proc. r/r do 1,3 proc. r/r), niemniej jednak można oczekiwać, iż będzie ona wyższa niż czerwcowe 1,0 proc. r/r. Jednak w opinii rynku nie zmieni to oczekiwań, iż podwyżki stóp procentowych przez RPP nastąpią dopiero w przyszłym roku.

Naszym zdaniem obserwowane teraz umocnienie złotego nie jest sygnałem powrotu do trendu aprecjacyjnego obserwowanego w ostatnich tygodniach. Obecny ruch traktowalibyśmy raczej w ramach korekty ostatniego ruchu i tym samym okolice 3,8850-3,89 na EUR/PLN sugerowalibyśmy wykorzystywać do zakupów. W przypadku USD/PLN prognozujemy na dzisiaj przedział wahań 3,03-3,0550 zł, niemniej jednak okolice poniżej 3,03 zł byłyby atrakcyjne do dłuższych zakupów.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Wczorajsza sesja pozwoliła amerykańskiemu dolarowi na odrobienie wcześniejszych strat. Najbardziej interesujący nas kurs EUR/USD zniżkował dzisiaj rano w okolice 1,2785, czyli blisko figurę w relacji do wczorajszych poziomów. Bezpośrednią przyczyną stała się publikacja niemieckiego indeksu ZEW, który w sierpniu dramatycznie zniżkował osiągając wartości ujemne (minus 5,6 pkt. wobec oczekiwanych 11,4 pkt.). Warto przypomnieć, iż jeszcze w czerwcu wynosił on 37,8 pkt. Czy zatem wyraźny pesymizm niemieckich analityków sugeruje, iż najlepszy okres ta gospodarka ma już za sobą? Niewątpliwie jutrzejsza publikacja indeksu Ifo, obrazującego nastroje wśród przedsiębiorców, będzie szczególnie istotną kwestią. Poza danymi z Niemiec, rynek otrzymał także gorsze informacje nt. dynamiki czerwcowych zamówień w europejskim przemyśle. Pesymizmu nie podziela jednak szef niemieckiego Bundesbanku i członek Europejskiego Banku Centralnego, który wczoraj powtórzył, iż kształt polityki monetarnej ECB, która ma akomodacyjny charakter nie pozostanie zmieniony.

Wieczorem uwaga rynku skupiła się na wypowiedziach dwóch członków FED nt. przyszłej polityki pieniężnej. Szczególnie interesujący okazał się głos szefa oddziału z Chicago, Michaela Moskowa, który nie wykluczył, iż kolejne podwyżki mogą okazać się konieczne, gdyż inflacja pozostaje wciąż wysoka. Mimo, iż nie jest on w tym roku członkiem komitetu FOMC podejmującego decyzje, to jednak jego opinie nieco "zaskoczyły" inwestorów, którzy w ostatnich dniach zdawali się coraz bardziej wierzyć w scenariusz nakreślony ponad miesiąc temu przez Bena Bernanke. Pewna niepewność tym samym pozostanie, chociaż wiele wyjaśni się dopiero 29 sierpnia b.r., kiedy to opublikowane zostaną szczegółowe zapiski z ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku. Warto jednak wspomnieć, iż wtedy przeciwny zakończeniu cyklu podwyżek był tylko Jeffrey Lacker. Druga wczorajsza wypowiedź członka FED, Jacka Guynna przeszła bez większego echa, gdyż zgodził się on z obecnym kształtem polityki banku centralnego. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych dotyczących sprzedaży domów na rynku wtórnym w lipcu. Szacuje się tutaj spadek do 6.55 mln, chociaż wydaje się, iż tylko wyraźnie gorsze dane mogłyby mocniej osłabić dolara - pamiętajmy, iż jutro jest publikacja indeksu Ifo z Niemiec. Tym samym sądzimy, iż trudno będzie dzisiaj o poziomy wyższe niż 1,2845-50 na EUR/USD. O godz. 9:42 kurs wynosił 1,2829.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama