Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Kluczowym wydarzeniem wczorajszego dnia, z punktu widzenia publikacji makroekonomicznych, były dane dotyczące sprzedaży domów w USA w lipcu na rynku wtórnym. Oczekiwano, że sprzedaż spadnie o 1%, podczas gdy faktycznie spadła aż o 4,1%. Stało się więc to, czego po cichu rynek się obawiał, czyli że również te dane będą potwierdzały osłabienie w sektorze nieruchomości.

Publikacja: 24.08.2006 07:08

Przypomnę, że w zeszłym tygodniu pojawiły się również mało optymistyczne dane dotyczące ilości zezwoleń na budowy domów, które spadły aż o 6,5% względem szacunków na poziomie 1,1%. Co jednak istotne, kurs eurodolara w zasadzie nie zareagował wzrostem (czyli spadkiem wartości dolara), a co więcej, chwilę później amerykańska waluta zaczęła się umacniać. Taki układ może więc sugerować, że górę nad oficjalnymi prognozami wzięły oczekiwania "ulicy", która spodziewała się danych znacznie niższych (ostatnio publikacje z rynku nieruchomości niemal notorycznie rozczarowywały przekraczając prognozy in minus), a tym samym były zdyskontowane, a więc pojawiło się działanie "kupuj plotki, sprzedaj fakty". Inną kwestią jest również to, że być może z bardziej wyraźną reakcją inwestorzy wstrzymują się jeszcze do dzisiejszej publikacji sprzedaży domów na rynku pierwotnym, która może być w pewnym sensie traktowana jako potwierdzenie / uzupełnienie wczorajszych danych. Oficjalnie szacuje się, że sprzedaż nowych domów ma spaść o 2,3%, ale nauczeni wczorajszym przykładem, warto założyć tu jeszcze pewien margines błędu in minus, czyli dane gorsze od prognoz niekoniecznie muszą wywierać wpływ na deprecjację dolara.

Wczorajsza, mocno stonowana reakcja na dane wynikała też po części z oczekiwań rynku, co do dzisiejszej publikacji niemieckiego indeksu klimatu gospodarczego instytutu Ifo. Przypomnę, że we wtorek poznaliśmy bardzo słabe dane na temat indeksu ZEW, a więc uczestnicy rynku mogą się dziś spodziewać, że Ifo również pozytywnie nie zaskoczy, a ZEW był w tym wypadku ostrzeżeniem. W takim układzie wpływałoby to deprecjonująco na kurs eurodolara, zatem trudno się dziwić, że jest on mało podatny na wzrost w przypadku tak słabych danych z rynku nieruchomości. Wspomniany indeks Ifo zostanie dziś opublikowany o godzinie 10:00, a spodziewany odczyt to 104,8pkt. Można z kolei oczekiwać, że jeśli dane okazałyby się lepsze od prognoz, inwestorzy odetchnęliby z ulgą, a tym samym na znaczeniu mogłyby znowu zyskać dane z rynku nieruchomości, a więc dolar byłby bardziej podatny na spadek wartości.

Jeśli chodzi o pozostałe publikacje, to jak co czwartek dowiemy się, ile wyniosła ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prog. 310k), a także jak zmieniły się zamówienia na dobra trwałego użytku w lipcu (szacuje się brak zmian). Jeśli chodzi o dane spoza USA, to warto dziś również zwrócić uwagę na rynek krajowy, gdzie dowiemy się, jak zmieniła się sprzedaż detaliczna w lipcu (prog. 12,5%) oraz ile wyniosła stopa bezrobocia (15,7%).

EUR/USD

Jeśli chodzi o sytuację techniczną, to strona podażowa w ostatnich godzinach poczyna sobie coraz odważniej. Udało się już zejść pod najbliższe wsparcie, czyli rejon 1,2780. Taka sytuacja otwiera drogę do przetestowania okolic 1,2705, który jest kolejnym poziomem o charakterze popytowym. Jeśli chodzi o ewentualne opory, to takowego doszukiwać można się teraz w rejonie 1,2850.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Nieco uspokoiła się sytuacja na dolarjenie. Przedwczoraj mieliśmy tu do czynienia z dojściem do okolic 116,70 i dosyć dynamicznym odbiciem z tego poziomu. Jak na razie kurs próbuje powrócić w rejon oporu, co przekłada się obecnie na oscylacje ceny w rejonie 116,50. W przypadku udanego przełamania 116,70 należałoby się liczyć ze wzrostem w kierunku 117,86, natomiast najbliższym wsparciem jest 116,10, a nieco niżej popytu można by się również spodziewać w rejonie 115,90 (ok. 3-tygodniowa linia trendu wzrostowego). Jak już wczoraj wspomniałem, obecnie o wyznaczeniu dalszego kierunku można by mówić w przypadku udanego wybicie poza zakres 115,90 - 116,70.EUR/JPY

Wraz ze spadającym euro do dolara, europejska waluta coraz gorzej radzi sobie również względem jena japońskiego. W ostatnich godzinach mamy do czynienia z przełamaniem bardzo ważnej, miesięcznej linii trendu wzrostowego. Była ona bowiem oparta o ok. 5 punktów stycznych, co z kolei powoduje, że jej wiarygodność należałoby określić jako wysoką. Jej aktualne przełamanie sygnalizuje tym samym zmianę układu sił na tej parze i od tej pory coraz większą przewagą zaczyna dysponować strona podażowa tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę spore wykupienie krótkoterminowe (od miesiąca brak głębszej korekty). O poprawie sytuacji świadczyłby szybki powrót nad przełamane wsparcia, czyli obecnie powyżej 148,90.

GBP/USD

Dolar ma również niezłe technicznie perspektywy na parze względem funta brytyjskiego. Na początku tygodnia doszło do wyznaczenia idealnego ruchu powrotnego do przełamanej, miesięcznej linii trendu wzrostowego (potwierdzenie jej przebicia), a z kolei wahania na przestrzeni tygodnia tworzą trójkąt symetryczny, z którego aktualnie kurs zaczyna wychodzić dołem. Jeśli udałoby się stronie podażowej nieco wyraźniej przekroczyć poziom 1,89, winno to wywołać kolejną falę aprecjacji dolara, przynajmniej w kierunku dołków z końca ubiegłego tygodnia, czyli 1,8777. Oporem pozostaje z kolei rejon 1,8980 - 1,90 i wyjście wyżej ponownie dawałoby nadzieje na atak na dotychczasowe, sierpniowe maksima (1,9133).

USD/CHF

Reklama
Reklama

Niewiele nowego można tradycyjnie powiedzieć na temat dolara względem szwajcarskiej waluty, bowiem tutaj w zasadzie nie ma widocznej jakiejś bardziej konkretnej tendencji i kurs porusza się w horyzoncie. Aktualną falę umocnienia zawdzięczamy odbiciu się od jego dolnego ograniczenia, czyli poziomu 1,22, który ponownie zwiększył swoją wiarygodność jako wsparcie. Obecnie najbliższym oporem jest rejon 1,2390, natomiast jego przekroczenie otwierałoby drogę w kierunku 1,2450, czyli zeszłotygodniowych maksimów. Jeśli chodzi o perspektywy techniczne amerykańskiej waluty, to są one o wiele bardziej wyraźne na eurodolarze i cable, a zatem można się spodziewać, że na para dolar/frank będzie tylko naśladowała ruchy, które się tam pojawią, a w tej chwili to amerykańska waluta ma tam krótkoterminowo lepsze perspektywy.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama