Przypomnę, że w zeszłym tygodniu pojawiły się również mało optymistyczne dane dotyczące ilości zezwoleń na budowy domów, które spadły aż o 6,5% względem szacunków na poziomie 1,1%. Co jednak istotne, kurs eurodolara w zasadzie nie zareagował wzrostem (czyli spadkiem wartości dolara), a co więcej, chwilę później amerykańska waluta zaczęła się umacniać. Taki układ może więc sugerować, że górę nad oficjalnymi prognozami wzięły oczekiwania "ulicy", która spodziewała się danych znacznie niższych (ostatnio publikacje z rynku nieruchomości niemal notorycznie rozczarowywały przekraczając prognozy in minus), a tym samym były zdyskontowane, a więc pojawiło się działanie "kupuj plotki, sprzedaj fakty". Inną kwestią jest również to, że być może z bardziej wyraźną reakcją inwestorzy wstrzymują się jeszcze do dzisiejszej publikacji sprzedaży domów na rynku pierwotnym, która może być w pewnym sensie traktowana jako potwierdzenie / uzupełnienie wczorajszych danych. Oficjalnie szacuje się, że sprzedaż nowych domów ma spaść o 2,3%, ale nauczeni wczorajszym przykładem, warto założyć tu jeszcze pewien margines błędu in minus, czyli dane gorsze od prognoz niekoniecznie muszą wywierać wpływ na deprecjację dolara.
Wczorajsza, mocno stonowana reakcja na dane wynikała też po części z oczekiwań rynku, co do dzisiejszej publikacji niemieckiego indeksu klimatu gospodarczego instytutu Ifo. Przypomnę, że we wtorek poznaliśmy bardzo słabe dane na temat indeksu ZEW, a więc uczestnicy rynku mogą się dziś spodziewać, że Ifo również pozytywnie nie zaskoczy, a ZEW był w tym wypadku ostrzeżeniem. W takim układzie wpływałoby to deprecjonująco na kurs eurodolara, zatem trudno się dziwić, że jest on mało podatny na wzrost w przypadku tak słabych danych z rynku nieruchomości. Wspomniany indeks Ifo zostanie dziś opublikowany o godzinie 10:00, a spodziewany odczyt to 104,8pkt. Można z kolei oczekiwać, że jeśli dane okazałyby się lepsze od prognoz, inwestorzy odetchnęliby z ulgą, a tym samym na znaczeniu mogłyby znowu zyskać dane z rynku nieruchomości, a więc dolar byłby bardziej podatny na spadek wartości.
Jeśli chodzi o pozostałe publikacje, to jak co czwartek dowiemy się, ile wyniosła ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prog. 310k), a także jak zmieniły się zamówienia na dobra trwałego użytku w lipcu (szacuje się brak zmian). Jeśli chodzi o dane spoza USA, to warto dziś również zwrócić uwagę na rynek krajowy, gdzie dowiemy się, jak zmieniła się sprzedaż detaliczna w lipcu (prog. 12,5%) oraz ile wyniosła stopa bezrobocia (15,7%).
EUR/USD
Jeśli chodzi o sytuację techniczną, to strona podażowa w ostatnich godzinach poczyna sobie coraz odważniej. Udało się już zejść pod najbliższe wsparcie, czyli rejon 1,2780. Taka sytuacja otwiera drogę do przetestowania okolic 1,2705, który jest kolejnym poziomem o charakterze popytowym. Jeśli chodzi o ewentualne opory, to takowego doszukiwać można się teraz w rejonie 1,2850.