Na rynek w zasadzie nie miała wpływu zgodna z oczekiwaniami decyzja RPP, która pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, czyli 4%. Wpływ na rynek może mieć co najwyżej treść komunikatu uzasadniającego dzisiejszą decyzję, który poznamy o godzinie 16:00. Uczestnicy rynku spodziewają się, że jego wymowa będzie miała raczej jastrzębi charakter, czyli mogą się w komunikacie pojawić stwierdzenia sugerujące możliwość kolejnej podwyżki ceny pieniądza. Jeśli chodzi o dzisiejsze publikacje z rynku amerykańskiego, to choć ich waga była spora, nie zdołały one mocniej wpłynąć na zachowanie się dolara. Kolejne przybliżenie PKB za II kwartał okazało się nieznacznie gorsze od spodziewanego (2,9 vs. 3,0%). Mniej więcej zgodne z prognozami były również pozostałe dane, czyli deflator (3,3 vs. 3,3%), PCE (4,1 vs. 4,1%) oraz PCE Core (2,8 vs. 2,9%). Nawiązując do dzisiejszej publikacji danych o PKB, warto również zwrócić uwagę na analogiczne dane dla naszego rynku, które nieco przekroczyły in plus wcześniejsze prognozy (5,5 vs. 5,4%), a to z kolei może być pewien argument dla posiadaczy złotego, choć oczywiście wszystko zależy od przełożenia aktualnej dynamiki wzrostu gospodarczego na napięcia inflacyjne (kwestia dalszego kształtowania stóp procentowych). Jeśli chodzi o czynniki, które w ostatnich dniach z pewnością złotemu nie pomagają, to są nimi zgrzyty w koalicji rządowej, a dokładniej groźby Andrzeja Leppera, który zapowiada, że budżetu w aktualnym kształcie nie poprze (żąda zwiększenia wydatków). O ile rynki już od dłuższego czasu uodporniły się na kwestie sytuacji na rodzimej scenie politycznej, o tyle w przypadku, gdy uwaga skupia się na kwestiach budżetu państwa, trzeba się już liczyć z reakcją inwestorów i wyprzedażą złotego.
USD/PLN
Jeśli chodzi o techniczną stronę dzisiejszych wahań, to niemal nic one nie zmieniają. Nadal najbliższym wsparciem pozostaje poziom ok. 3,06, natomiast oporem jest obecnie cena ok. 3,1050, gdzie znajduje się 2-miesięczna linia spadkowa, połączona z 38,2% zniesieniem całego spadku. Przekroczenie tego poziomu byłoby kolejnym argumentem na rzecz posiadaczy długich pozycji tym bardziej, że akurat ta para jest ostatnią, która tej 2-miesięcznej linii trendu nie zdołała jeszcze przekroczyć.
EUR/PLN
Słaba kondycja złotego widoczna jest wciąż na parze względem euro. Po niedawnych, pozytywnych sygnałach kurs wciąż pnie się w górę. Obecnie udało się bykom dojść do okolic 3,96, czyli zniesienia 38,2% całego spadku. Kolejnym poziomem o charakterze podażowym jest zakres 3,99 - 4,00, gdzie m.in. znajduje się kolejne zniesienie (50%) oraz zasięg wynikający z wysokości formacji odwróconej RGR, z której kurs w zeszłym tygodni się wybił. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższych doszukiwałbym się na poziomach 3,92 oraz 3,94.