Politycy mogą wzywać przyszłych prezesów Narodowego Banu Polskiego (kadencja Balcerowicza kończy się w grudniu br.) przed komisję śledczą bez żadnego powodu i wywierać presję w celu zmniejszenia kosztu pieniądza i krótkoterminowego polepszenia koniunktury. Taki proces znacznie ograniczyłby wartość polskiego pieniądza i mógłby doprowadzić do postrzegania Polski jako kraju z ograniczoną gospodarką rynkową. Starcie na linii prezes NBP - komisja śledcza prawdopodobnie nie zakończy się radykalnym wariantem proponowanym przez śledczych PiS, którzy domagali się nałożenia grzywny i doprowadzenie szefa banku centralnego siłą. Taki scenariusz znacznie pogorszyłby, i tak zły, wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. Warto dodać, że prezes Balcerowicz zgodził się zeznawać przed komisją, jeśli Trybunał Konstytucyjny na posiedzeniu 21 września uzna jej istnienie za konstytucyjne.
USD/PLN
Notowania USDPLN od zeszłego piątku (3,1450) poruszają się w lekkim trendzie spadkowym i od dwóch dni próbują przebić bardzo ważne wsparcie na poziomie 3,11. Notowania złotego prawie nie zareagowały na wczorajszą publikację inflacji CPI (wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych), która wyniosła w sierpniu 1,6 proc.. Wskaźnik znacznie przewyższył konsensus analityków na poziomie 1,4 proc., jednak wyższa inflacja była głównie efektem wzrostu cen towarów rolno spożywczych spowodowanego suszą (na ogół w tym miesiącu ceny spadają). Warto dodać, że poziom 1,5 jest dolną granicą celu inflacyjnego RPP i jego osiągnięcie, wraz z inflacją płac na poziomie 5,3 proc. (publikacja dzisiaj o 14:00) może przyczynić się do rozbudzenie oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych jeszcze w 2006 roku. Rentowność obligacji polskich wzrosła o kilka punktów bazowych, jednak prawdziwą wyprzedaż polskiego długu mogą spowodować dopiero dane o inflacji bazowej CPI w USA, której wzrost powyżej oczekiwań może znacznie umocnić dolara.
EUR/PLN
Wczorajsza sesja przyniosła niemrawą konsolidację w przedziale 3,95 - 3,97. Powodem spadku notowań EURPLN przez dwa ostanie dni było dyskontowanie przez rynek powrotu Zyty Gilowskiej do rządu. Mimo iż była minister finansów nie podjęła jeszcze decyzji, to z wtorkowych wypowiedzi szefa Samoobrony i premiera Kaczyńskiego można wywnioskować, że jej powrót jest przesądzony. Prawdę poznamy w sobotę, gdy była pani wicepremier wygłosi oświadczenie w sprawie swojego ewentualnego powrotu do rządu Powrót profesor Gilowskiej oznacza zwiększenie szans na deficyt budżetowy na poziomie 30 mld. PLN i ograniczenie populistycznych żądań koalicjantów. Niestety, jest już zbyt późno na dokonywanie planowanych w marcu reform fiskalnych na 2007 rok, a sama jej obecność w rządzie bez potrzebnego zaplecza politycznego nie uzdrowi polskich finansów. Dalsze zachowanie polskiej waluty będzie zależeć od danych o inflacji bazowej CPI w USA, której wzrost powyżej oczekiwań może znacznie pogorszyć sentyment wobec emerging markets. Podczas dzisiejszej sesji notowania EURPLN powinny poruszać się w konsolidacji 3,9500 - 3,9800.