Reklama

Komentarz poranny IDMSA

Gry o zaufanie do złotego ciąg dalszy. Prezes NBP Leszek Balcerowicz już w sobotę oznajmił, że nie zamierza stawić się przed sejmową komisją śledczą na przesłuchaniu 15 września i mimo ostrej krytyki ze strony koalicjantów nie pojawił się na przesłuchaniu dzisiaj rano. Według szefa NBP Komisja Śledcza ds. Banków i Nadzoru Bankowego może stworzyć niebezpieczny precedens, który mógłby być początkiem ograniczenie niezależności banku centralnego.

Publikacja: 15.09.2006 11:06

Politycy mogą wzywać przyszłych prezesów Narodowego Banu Polskiego (kadencja Balcerowicza kończy się w grudniu br.) przed komisję śledczą bez żadnego powodu i wywierać presję w celu zmniejszenia kosztu pieniądza i krótkoterminowego polepszenia koniunktury. Taki proces znacznie ograniczyłby wartość polskiego pieniądza i mógłby doprowadzić do postrzegania Polski jako kraju z ograniczoną gospodarką rynkową. Starcie na linii prezes NBP - komisja śledcza prawdopodobnie nie zakończy się radykalnym wariantem proponowanym przez śledczych PiS, którzy domagali się nałożenia grzywny i doprowadzenie szefa banku centralnego siłą. Taki scenariusz znacznie pogorszyłby, i tak zły, wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. Warto dodać, że prezes Balcerowicz zgodził się zeznawać przed komisją, jeśli Trybunał Konstytucyjny na posiedzeniu 21 września uzna jej istnienie za konstytucyjne.

USD/PLN

Notowania USDPLN od zeszłego piątku (3,1450) poruszają się w lekkim trendzie spadkowym i od dwóch dni próbują przebić bardzo ważne wsparcie na poziomie 3,11. Notowania złotego prawie nie zareagowały na wczorajszą publikację inflacji CPI (wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych), która wyniosła w sierpniu 1,6 proc.. Wskaźnik znacznie przewyższył konsensus analityków na poziomie 1,4 proc., jednak wyższa inflacja była głównie efektem wzrostu cen towarów rolno spożywczych spowodowanego suszą (na ogół w tym miesiącu ceny spadają). Warto dodać, że poziom 1,5 jest dolną granicą celu inflacyjnego RPP i jego osiągnięcie, wraz z inflacją płac na poziomie 5,3 proc. (publikacja dzisiaj o 14:00) może przyczynić się do rozbudzenie oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych jeszcze w 2006 roku. Rentowność obligacji polskich wzrosła o kilka punktów bazowych, jednak prawdziwą wyprzedaż polskiego długu mogą spowodować dopiero dane o inflacji bazowej CPI w USA, której wzrost powyżej oczekiwań może znacznie umocnić dolara.

EUR/PLN

Wczorajsza sesja przyniosła niemrawą konsolidację w przedziale 3,95 - 3,97. Powodem spadku notowań EURPLN przez dwa ostanie dni było dyskontowanie przez rynek powrotu Zyty Gilowskiej do rządu. Mimo iż była minister finansów nie podjęła jeszcze decyzji, to z wtorkowych wypowiedzi szefa Samoobrony i premiera Kaczyńskiego można wywnioskować, że jej powrót jest przesądzony. Prawdę poznamy w sobotę, gdy była pani wicepremier wygłosi oświadczenie w sprawie swojego ewentualnego powrotu do rządu Powrót profesor Gilowskiej oznacza zwiększenie szans na deficyt budżetowy na poziomie 30 mld. PLN i ograniczenie populistycznych żądań koalicjantów. Niestety, jest już zbyt późno na dokonywanie planowanych w marcu reform fiskalnych na 2007 rok, a sama jej obecność w rządzie bez potrzebnego zaplecza politycznego nie uzdrowi polskich finansów. Dalsze zachowanie polskiej waluty będzie zależeć od danych o inflacji bazowej CPI w USA, której wzrost powyżej oczekiwań może znacznie pogorszyć sentyment wobec emerging markets. Podczas dzisiejszej sesji notowania EURPLN powinny poruszać się w konsolidacji 3,9500 - 3,9800.

Reklama
Reklama

EUR/USD

Notowania eurodolara konsolidowały się podczas wczorajszej sesji w przedziale 1,2675 - 1,2750. Brak istotnych publikacji makroekonomicznych ze strefy euro spowodował, że EURUSD podążał za notowaniami GBPUSD. Dane z Wielkiej Brytanii były znów lepsze od konsensusu rynkowego i przełożyły się na znaczny wzrost funtdolara, który przetestował po 17-tej kluczowy opór na poziomie 1,8915. Sprzedaż detaliczna wzrosła w lipcu o 0,3 proc. (m/m) i 4,3 proc. (r/r) przewyższając oczekiwania analityków (odpowiednio -0,3 i 4,0 proc.). Dla eurodolara barierą nie do przejścia okazał się poziom 1,2750. Dalszej konsolidacji sprzyjają mieszane dane o sprzedaży detalicznej w sierpniu, która wzrosła o 0,2 proc.(m/m) wobec prognoz mówiących o spadku o 0,2 proc., jednak bez uwzględnienia sprzedaży samochodów wzrost był niższy od oczekiwanego (wyniósł 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym wobec prognozy 0,3 proc.). Dodatkowo informacja o wzroście sierpniowych cen importu w USA o 0,8 proc. przełożyła się na wzrost rentowności obligacji amerykańskich. Mniejsza zmienność podczas dwóch ostatnich sesji jest wynikiem wyczekiwania na kluczowe dane o inflacji bazowej CPI w USA (prognoza: 0,2 proc.; poprzednio: 0,2 proc.). Jeśli jej wartość w ujęciu miesięcznym wyniesie 0,3 proc., co według niektórych ekonomistów jest prawdopodobne, możemy być świadkami znacznego wzrostu oczekiwań na podwyżkę stopy funduszy federalnych na najbliższym posiedzeniu Fed (20 września) i dalszej aprecjacji dolara.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama