Reklama

Komentarz poranny IDMSA

Inflacja nie spada, a czas ucieka. FOMC nie zaskoczyło decyzją, jednak zmodyfikowało nieco komunikat. Jest on bardzo podobny do poprzedniego. Pojawiły się jednak dwie istotne według nas różnice. Po pierwsze rynek nieruchomości nadal się ochładza, lecz już nie stopniowo co oznacza chęć podkreślenia znaczenia jakie FED przywiązuje do sytuacji na tym rynku.

Publikacja: 21.09.2006 10:06

Jest to w naszej opinii także próba wpłynięcia na oczekiwania inflacyjne poprzez zwrócenie uwagi na pogarszające się perspektywy dla cen nieruchomości. Drugim elementem jest rola cen ropy. FED podkreślił, że one są w dużej mierze odpowiedzialne za utrzymywanie się cen ropy na zawyżonym poziomie i że ostatnie spadki cen na rynkach towarowych, w tym cen ropy powinny pomóc zdusić inflację. Jednocześnie FED wskazuje, że jest to też największy czynnik ryzyka mogący zmusić w przyszłości FED do kontynuacji podwyżek. Nasze wnioski są następujące: FED czeka aby efekt podwyżek stóp, dekoniunktury na rynku nieruchomości i spadku cen ropy wreszcie ujawnił się w indeksach inflacji. Nie jest to komfortowa sytuacja, gdyż zwlekając toleruje pozostawanie inflacji na poziomach, które sam uznaje za zbyt wysokie. Brak skuteczności tej polityki może być dużym ciosem dla wiarygodności FED i to może w dłuższym terminie zaszkodzić dolarowi. Trudno przewidzieć jaki efekt miały by kolejne wymuszone podwyżki. Na pewno mogły by wywołać dalsze umocnienie dolar na zasadzie relatywnych stóp procentowych, dla rynku obligacji i giełdy taka decyzja po długiej przerwie oznaczałaby silne spadki.

USD/PLN

Decyzja FOMC powinna stanowić wsparcie dla złotego i wielu innych walut, gdyż wczorajszy komunikat jest bardziej łagodny niż poprzedni, jednak lokalne czynniki polityczne na to na razie nie pozwalają. Zgodnie z sugestiami z notatek, dolar może obecnie reagować bardziej na dane makro, gdyż właśnie od nich FED uzależnił dalsze kroki. Dzisiejsze dane, czyli tygodniowe bezrobocie nie powinno mieć znaczenia, lecz publikacja indeksu FED z Philadelphii może mieć istotny wpływ. Spodziewamy się, że USDPLN będzie nadal oscylował pomiędzy 3.09 i 3.13.

EUR/PLN

Kolejna noc zamieszek i dalsze osłabienie forinta do 275,00 nie pozwoliło złotemu odzyskać nieco sił po wczorajszej decyzji FOMC. Aby podtrzymać resztki optymizmu inwestorów minister Kluza podkreślił zobowiązanie do utrzymania deficytu na poziomie 30 mld. Nadal preferujemy handel w obecnych zakresach, czyli kupno w rejonie 3.94 i sprzedaż powyżej 3.96. FOMC zachowało się zgodnie z oczekiwaniami, więc nie ma powodów by obecne zachowanie rynku się istotnie zmieniło. Pogorszyć sytuację może głównie lokalna polityka i sytuacja na Węgrzech. Inwestorzy przyzwyczaili się do myśli, że obecna koalicja jest bardzo chwiejna i groźba rozpadu lub rozpad może nastąpić w dowolnym momencie. Jest mało prawdopodobne by rynek był tak naiwny by sądzić, że istnienie koalicji stanowi jakiś rodzaj gwarancji bezpieczeństwa dla budżetu na 2007 rok. Problemem, którego obecnie się niedocenia jest możliwość stosowania przez Kaczyńskiego polityki ustępstw w sprawach gospodarczych wobec Leppera by utrzymać się przy władzy.

Reklama
Reklama

EUR/USD

Rano chwilowo uwagę inwestorów skupi publikacja danych z Eurolandu na temat bilansu na rachunku obrotów bieżących, jednak raczej przed południem będziemy widzieli głownie reakcję inwestorów z Europy na wczorajszą decyzję FOMC i komunikat. FED zwrócił uwagę, że w ostatnich miesiącach inflacja była na podwyższonym poziomie w skutek wysokich cen ropy. Ostatni spadek powinien zmniejszyć nieco presję inflacyjną jednak istniej ryzyko powrotu cen ropy do trendu wzrostowego. Szczególnie gdy zacznie się zima i zwiększy się zużycie ropy po rozpoczęciu sezonu grzewczego. FED zmienił także słowa dotyczące rynku nieruchomości, usuwając słowo "stopniowo" odnoszące się do ochłodzenia na rynku nieruchomości. Oznacza to, że FED istotnie obawia się o kondycję na tym rynku, lecz ufa także, że pomoże to zmniejszyć oczekiwania inflacyjne. Taki komunikat jest dość neutralny i oględny i nie daje rynkowi wskazówek co do możliwego dalszych kroków. Rynek nie wycenia żadnej podwyżki do końca roku, lecz FED zostawił sobie możliwość podjęcia takiej decyzji. Sądzimy, że EUR nie jest najlepszą walutą do kupna w obecnej sytuacji, gdyż retoryka i polityka ECB nie pozwala sądzić, że droga o najmniejszym oporze to wzrost. Wizyta Paulsona w Chinach nie powinna wspierać dolara (głównie do yena), gdyż mało kto, w tym on sam nie oczekują zbyt po tej wizycie. Na EURUSD spodziewamy się raczej utrzymania zakresu z obecnego tygodnia i preferujemy handel głównie pod sygnały techniczne. Najbardziej prawdopodobny jest obecnie test górnego zakresu, gdyż znajdujemy się bliżej niego (1.2770) niż dolnej granicy (1.2630).

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama