Reklama

TMS: Komentarz poranny

Początek tygodnia przynosi stabilizację złotego Rynek krajowy: Początek nowego tygodnia nie przynosi większych zmian w poziomie złotego. W poniedziałek rano za jedno euro płacono 3,97 zł, a za dolara 3,1320 zł.

Publikacja: 02.10.2006 10:05

Ten tydzień nie będzie obfitował w publikacje danych makroekonomicznych - tym samym inwestorzy skupią się na wydarzeniach w polityce, sytuacji w regionie, a także zmianach na światowych rynkach. Tymczasem w polskiej polityce nadal mamy pat, a PiS przystąpiło do kontrofensywy po dramatycznym spadku społecznego poparcia będącego wynikiem ujawnienia w ubiegłym tygodniu afery taśmowej. W piątek premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że priorytetem będzie w najbliższym czasie znalezienie większości w Sejmie i nie wykluczył, że jego ugrupowanie może potrzebować do tego nieco więcej czasu. To może sugerować, że PiS nie poprze wniosku Platformy Obywatelskiej, który może być głosowany podczas najbliższego posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 10 października. Czy jednak uda się zawiązać koalicję z PSL? Spekuluje się, że ludowcy stawiają wygórowane warunki, które mogą być trudne do zaakceptowania dla PiS, a także dla jego współkoalicjanta - Ligi Polskich Rodzin. Ostatnio Waldemar Pawlak zasugerował, że do dymisji powinni podać się główni aktorzy afery taśmowej, czyli Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz. Dzisiejsza prasa doniosła, że PiS mógłby poświęcić Mojzesowicza, ale czy to okaże się wystarczającym argumentem dla wznowienia rozmów? Politycy PSL mają świadomość, że w rządzie Jarosława Kaczyńskiego z czasem staliby się tylko wykonawcami politycznego planu Prawa i Sprawiedliwości. Według wcześniejszych informacji wszystko ma rozstrzygnąć się jutro, kiedy to ludowcy mają zdecydować, czy powrócić do rozmów. Co to wszystko oznacza dla złotego? Najprawdopodobniej dalszy ciąg marazmu.

Nienajlepiej dzieje się także u naszych południowych sąsiadów. Po wygranych z dużą przewagą przez opozycję wyborach samorządowych na Węgrzech, wczoraj na ulice powrócili demonstranci domagający się ustąpienia socjalistycznego rządu premiera Guyrcsanego. Głos zabrał także prezydent Laszlo Salyom wezwał wczoraj wieczorem parlament, aby ten doprowadził do rozwiązania politycznego kryzysu. W odpowiedzi szef rządu powtórzył, że nie zamierza podać się do dymisji, a jego rząd będzie kontynuował dotychczasową politykę. Wydaje się jednak, że dni tego gabinetu są już policzone, co w dłuższej perspektywie nie odbije się korzystnie na notowaniach węgierskiego forinta, który w poniedziałek rano nieznacznie tracił na wartości.

Dzisiejsza sesja powinna przynieść stabilizację notowań naszej waluty. Spodziewamy się wahań EUR/PLN w przedziale 3,96-3,9850 zł. Z kolei w przypadku USD/PLN sugerowalibyśmy sprzedaż po 3,1450 zł z celem do 3,1200 zł. W realizacji takiego scenariusza może pomóc spodziewane osłabienie się dolara na rynkach światowych.

Rynek międzynarodowy:

Od piątkowego popołudnia notowania euro wobec dolara na rynkach światowych pozostawały w pewnym zawieszeniu - oscylowaliśmy w przedziale 1,2663-1,2700. Dzisiaj rano kurs EUR/USD wynosił 1,2675.

Reklama
Reklama

Ostatnie dni przyniosły nasilenie się spekulacji, co do kształtu przyszłej polityki monetarnej amerykańskiego FED i europejskiego ECB i temu podporządkowane zostały inne informacje. W piątek opublikowane zostały dane o wstępnej inflacji HICP za wrzesień w strefie euro, która spadła do poziomu 1,8 proc. r/r i znalazła się poniżej celu banku centralnego na poziomie 2,0 proc. r/r. Wydaje się, zatem, że jedynie odnotowana dalsza poprawa nastrojów w gospodarce krajów "12-ki" we wrześniu do poziomu 109,3 pkt., może stanowić wsparcie dla utrzymywania wyraźnie "jastrzębiego" nastawienia członków ECB. Wszystko jednak powinno wyjaśnić się już w najbliższy czwartek, kiedy to zaplanowane zostało posiedzenie banku centralnego. Podwyżka stóp procentowych do poziomu 3,25 proc. jest niezagrożona, ale kluczem będzie treść późniejszego komunikatu. W tym kontekście warto przytoczyć informację podaną w piątek przez jedną z agencji powołującą się na źródło w ECB, że cykl podwyżek może zakończyć się w przyszłym roku dopiero na poziomie 3,75 proc. Nie można, zatem wykluczyć, że jastrzębia retoryka banku centralnego zostanie jeszcze utrzymana.

Z kolei pojawiające się spekulacje wokół terminu obniżki stóp procentowych przez amerykański FED wydają się być dosyć przedwczesne. Opublikowany w piątek indeks PCE core wzrósł w sierpniu zgodnie z oczekiwaniami (0,2 proc. m/m), z kolei nastroje konsumenckie Uniw. Michigan i wskaźnik Chicago PMI je przewyższyły. Oba wskaźniki zwyżkowały odpowiednio do 85,4 pkt i 62,1 pkt przy oczekiwaniach na publikacje rzędu 85,0 i 56,0 pkt. To nie sugeruje na tyle gwałtownego pogorszenia się sytuacji w amerykańskiej gospodarce, aby amerykański FED został zmuszony do "prewencyjnego" działania obniżając stopy procentowe.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na publikacji danych pokazujących aktywność sektora przemysłu w strefie euro i USA we wrześniu. W pierwszym przypadku oczekuje się stabilizacji wskaźnika PMI na poziomie 56,5 pkt., a w drugim spadku indeksu ISM do 53,5 pkt. z 54,5 pkt. wcześniej.

Analiza techniczna EUR/USD nie wyklucza dzisiaj korekcyjnego odbicia, które mogłoby potrwać nawet do czwartku, chociaż jego skala nie powinna być duża (w okolice figury 1,28). Dzisiaj sugerowalibyśmy zakupy euro za dolary w okolicach 1,2660 z celem do 1,2730. Zlecenie stop-loss sugerowalibyśmy ustawić w okolicach 1,2630.

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama