W przypadku najbardziej interesującej nas pary, czyli EUR/USD przełożyło się to spadek z poziomu 1,2595 do 1,2500. Amerykańska waluta w większym stopniu zyskała w relacji do walut azjatyckich, na których cieniem położyły się ostatnie informacje z Korei Północnej. Na początku tygodnia kraj ten poinformował o przeprowadzeniu udanej podziemnej próby nuklearnej, co wzbudziło obawy odnośnie bezpieczeństwa w całym regionie. Warto tutaj dodać, iż reżim Kim-Dżong-Illa został kilka lat temu zakwalifikowany przez amerykańskiego prezydenta George?a Busha do tzw. osi krajów zła. Z drugiej strony trudno będzie liczyć na to, aby temat ten został szybko rozwiązany. Tym samym o ile nie dojdzie do kolejnych prób jądrowych w najbliższym czasie, to czynnik ten nie będzie grał roli.
Poza kwestią koreańską i związanym z tym postrzeganiem dolara jako tzw. bezpiecznej waluty, obserwowana w ostatnich dniach siła amerykańskiej waluty była także wynikiem innych czynników. Na rynku pojawiły się opinie na temat "miękkiego lądowania" amerykańskiej gospodarki, co może sugerować, że amerykański FED będzie niechętny obniżkom stóp procentowych w najbliższych miesiącach (wcześniej liczono, iż do pierwszego cięcia mogłoby dojść nawet w I kwartale 2007 r.). Tymczasem z ostatnich członków FED wynika, iż są oni wprawdzie nieco podzieleni odnośnie przyszłych scenariuszy wzrostu gospodarki, ale nadal są "dosyć zaniepokojeni" inflacją. Jak pokazały zapiski z ostatniego, wrześniowego posiedzenia banku centralnego, część członków FOMC wyrażała obawę, że oczekiwania inflacyjne mogą jeszcze wzrosnąć. Amerykańskiemu dolarowi sprzyjała także dobra atmosfera panująca na nowojorskiej giełdzie, gdzie indeksy biły historyczne rekordy.
Inwestorzy nie przejęli się zbytnio opublikowanymi w czwartek danymi nt. deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych, który wzrósł w sierpniu do 69,86 mld USD. Dosyć "pokrętnie" wytłumaczono to tym, iż w kolejnych miesiącach będzie lepiej, gdyż począwszy od sierpnia mające spory wpływ na ostateczne wyliczenia, ceny ropy na rynkach światowych, zaczęły wyraźnie spadać. Piątkowa publikacja danych o sprzedaży detalicznej i wskaźniku Michigan przyniosła aprecjację dla dolara amerykańskiego. Sprzedaż detaliczna w USA we wrześniu spadła o 0,4% m/m wobec oczekiwanego wzrostu na poziomie 0,2%. Z kolei wskaźnik Michigan wyniósł 92,3 pkt. wobec oczekiwanych 86,5 pkt.
Pewnym wsparciem dla europejskiej waluty były wypowiedzi przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego sugerujące konieczność dalszych podwyżek stóp procentowych. Można było jednak zauważyć pewną rezerwę uczestników rynku na te informacje - niewykluczone, że część z nich zakłada, iż ECB będzie pomału zmniejszał swoją "jastrzębią" retorykę.
Rynek krajowy: