Nie inaczej było również wczoraj. O godzinie 16:00 poznaliśmy dane dotyczące indeksu zaufania konsumentów (podawany przez Conference Board) oraz indeks Chicago PMI. W przypadku pierwszych danych spodziewano się odczytu na poziomie 108,5pkt, a faktycznie było to 105,4pkt. Jeśli chodzi o Chicago PMI, to tutaj również rynek został negatywnie zaskoczony, bowiem przy prognozach na poziomie 58pkt odczyt wyniósł 53,5pkt. Reakcja była w zasadzie natychmiastowa, czyli dolar wyznaczył kolejną już falę deprecjacji. Póki więc taka sekwencja się utrzymuje i rynek nadal reaguje w ten sposób na poszczególne publikacje makroekonomiczne, zwracając uwagę głównie na te negatywne dla amerykańskiej waluty, to nie należy się spodziewać szybkiego odwrócenia aktualnej, krótkoterminowej tendencji na parach dolarowych. Jeśli chodzi o dzisiejsze publikacje makroekonomiczne, to zapoznamy się z wrześniowymi wydatkami na konstrukcje budowlane (prog. 0,3%) oraz październikowym indeksem ISM dla sektora produkcyjnego (prog. 53,2pkt). Można tu zakładać, że głównie dane o ISM będą miały szansę znaleźć nieco bardziej wyraźnie odzwierciedlenie na rynku (oczywiście przy założeniu ich odchylenia, ale w większym stopniu in minus). Inwestorzy zwrócą dziś również uwagę na wieczorne wystąpienie szefa FED, Bena Bernanke. Tutaj jak zwykle rynek będzie się w nie wsłuchiwał pod kątem wyłuskania jakichkolwiek, nowych informacji odnośnie dalszego kształtu polityki monetarnej.
EUR/USD
Za sprawą wyznaczenia falki deprecjacji dolara kurs wyszedł już nad zeszłotygodniowe maksima, skąd zaczęła się krótkoterminowa korekta (nota bene dokładnie z poziomu 76,4% zniesienia poprzedniej fali spadkowej z przełomu września oraz października). Wyjście nad ten poziom (1,2748) otwiera obecnie drogę do dalszej zwyżki w kierunku 1,2830, czyli wrześniowych wierzchołków. Jeśli chodzi o najbliższe wsparcia, to takowych doszukiwałbym się w rejonie 1,2750 oraz 1,2710 i 1,2680. Póki co, strona popytowa cały czas jest w lepszej kondycji.
USD/JPY
Osłabienie amerykańskiej waluty pojawiło się również na parze względem jena japońskiego. Udało się tu stronie podażowej zepchnąć kurs pod poziom dołków z końcówki ubiegłego tygodnia, które jako wsparcie działały również na początku obecnego. Zlokalizowane były one przy cenie ok. 117,20. Wyraźne ich przekroczenie spowodowało, że pełnią one teraz rolę oporu i wyjście powyżej byłoby pierwszym, pozytywnym impulsem na tej parze. Jeśli chodzi o rejony o charakterze popytowym, to takowych doszukiwałbym się w zakresie 116,00.