PKN zszedł na minusy, indeks w końcu zaliczył nowe minimum. W tym czasie na
rynku terminowym mamy niewielką panikę. Cena zetek spadła do 3198 pkt. To
jest konsekwencja bierności popytu, gdy ten miał za zadanie bronić poziomu
piątkowego zamknięcia. Skoro po wcześniejszej przecenie popyt było stać
jedynie na utrzymanie cen, a nie na porządne odbicie, to podaż poczuła wiatr