Notowania zaczęły się wzrostem, ale podaż skutecznie broniła oporu na 3226 pkt. i nie udało się go mocniej przebić, a w efekcie w pierwszych minutach na kontraktach panowała stabilizacja. Indeks otworzył się na plusie, ale szybko zaczął słabnąć pociągając za sobą rynek terminowy. Bez problemów kurs znalazł się na minusie i krótko później zaatakował wsparcie na 3166 pkt. Naruszenie tego poziomu sprowokowało popyt do obrony, jednak nie było go stać na wyraźniejsze odbicie i kontrakty znów zaczęły się konsolidować. Zaraz po południu nastąpiło wybicie dołem, a celem spadków stała się kolejna bariera, tym razem na 3151 pkt. W jej okolicach też nastąpiło względne uspokojenie, ale po kilkudziesięciu minutach rynek powrócił do spadków przebijając wsparcie. Podobnie było z innym ograniczeniem na wysokości 3128 pkt. przy czym po jego przełamaniu tempo zniżki osłabło. Nie przeszkodziło to jednak w tym, by osiągać kolejne dna. Starały się doprowadzić do odreagowania, jednak były to jedynie słabe ruchy korekcyjne. W końcówce kurs zanotował jeszcze jedno minimum, a odbicie do jakiego doszło w ostatnich minutach i na zamknięciu było zbyt słabe by zmienić obraz sesji.
Sytuacja techniczna systematycznie się pogarsza, a najważniejszym z wczorajszych negatywnych sygnałów jest przebicie dwóch ważnych wsparć. Jednym z nich był poziom 3151 pkt., zaś drugim linia trendu zwyżkowego, która łączyła dna z 4 października i 2 listopada. Obecnie znajduje się ona na wysokości 3176 pkt. i w najbliższym czasie będzie jednym z mocniejszych oporów. Sforsowanie powyższych barier nastąpiło przy wyraźnie większym wolumenie i ma tym większą wymowę, że otworzyło drogę do kluczowych nie tylko z punktu widzenia krótkiego terminu wsparć. Jednym z nich jest linia trendu wzrostowego z połowy czerwca biegnąca aktualnie na 3085 pkt., drugim zaś minimum z 2 listopada na 3077 pkt. Większość z obecnych przesłanek sugeruje, że bariery te będą wkrótce testowane. Przemawia za tym m.in. zachowanie wskaźników. Niektóre z szybkich oscylatorów, jak Stochastic weszły już do stref wyprzedania, a inne jak CCI i %R są blisko tych obszarów, ale trudno z tego powodu oczekiwać w kolejnych dniach większego odbicia. Niewielkie dno powstało na ROC, jednak nadal jest on poniżej linii równowagi, a MACD przyspiesza spadki po przebiciu średniej. O ile więc możliwa jest próba obrony wspomnianych wsparć, to na większy ruch wzrostowy trudno raczej liczyć w obliczu powyższych sygnałów.