Częściowo za taki stan można było obarczać stosunkowo słabe zachowanie rynku węgierskiego (BUX notował niewielkie spadki). Ale tylko częściowo. Po kilku minutach niewielkich wahań, rynek zaczął się osuwać. W drodze na południe przewodził, wyznaczający nowe czteromiesięczne minima cenowe, KGHM. Handel w trakcie tego osuwania ni był bardzo aktywny, co przemawiało raczej za jego wyhamowaniem. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Po blisko godzinie podaż mocniej przycisnęła, co przy biernej postawie popytu skutkowało szybkim spadkiem WIG20. Po półtorej godzinie indeks naruszył poziom minimum z poniedziałkowej sesji. Wtedy jednak presja ze strony sprzedających nieco osłabła i rynek na nieco ponad godzinę wszedł w konsolidację. Zaraz po południu spadki jednak powróciły, w dalszym ciągu nie było też widać wyraźniejszego zainteresowania kupnem akcji, mimo iż atmosfera w Eurolandzie była dosyć dobra. Na godzinę przed końcem sesji WIG20 notował już blisko 3% spadek, testując jednocześnie psychologiczny poziom 3100 pkt. Ostatecznie udało się go obronić, ale do żadnego odbicia to nie prowokowało. Nie pomógł w tym nawet rynek amerykański, który rozpoczął sesję od kolejnej zwyżki. W trakcie końcowego fiksingu pojawiły się bardzo duże zlecenia, tak kupna jak i sprzedaży. Przeważył lekko popyt, wskutek czego na końcowym fiksingu WIG20 odrobił część straty. Mimo i to, notowania i tak zakończyły się głębokimi spadkami, a rynek należał do najsłabszych na świecie. Dzięki dużym zleceniom na koniec sesji, obrót wyraźnie się zwiększył - wartość obrotów w trakcie końcowego fiksingu i dogrywki była wyższa niż w ciągu trzech ostatnich godzin handlu w systemie notowań ciągłych. Słabo zachowywały się przede wszystkim duże, płynne spółki. Bardzo mocne na tle rynku były BRE i Millennium.

Sytuacja techniczna, po takiej sesji jak wczorajsza, musiała się pogorszyć. Średnioterminowe wskaźniki techniczne tworzą już wyraźne negatywne dywergencje, które trudno będzie zanegować. To wcale jednak nie oznacza, że rynek skazany jest na kontynuację spadków już na najbliższych sesjach. Duża skala wczorajszej zniżki oraz fakt, że szybkie wskaźniki są bliskie stref wyprzedania przemawiają raczej za odbiciem. Testowanie ostatnich szczytów jest jednak już mało prawdopodobne. Silny opór stanowić będzie 3200 pkt.