Reklama

TMS: Komentarz poranny

Panika na dolarze Rynek krajowy: Dzisiaj rano wpływ na notowania złotego ma w głównej mierze zachowanie się dolara na rynkach światowych. Jego gwałtowne osłabienie wpłynęło na spadek USD/PLN w okolice 2,93 zł, ale wzrost EUR/PLN do 3,8350 zł.

Publikacja: 24.11.2006 09:42

Wczoraj inwestorzy nie zareagowali zbytnio na publikację NBP dotyczącą październikowej inflacji bazowej netto, która spadła do poziomu 1,3 proc. r/r z wcześniejszych 1,4 proc. r/r. Mimo, że taki odczyt był oczekiwany, to potwierdził on tylko koncepcję, iż RPP nie będzie się spieszyć z podwyżkami stóp procentowych - uczestnicy rynku oczekują pierwszego posunięcia dopiero w marcu 2007 r. Te fakty nie pomogły jednak rynkowi długu.

Dzisiaj o godz. 10:00 na rynek napłynęły dosyć istotne dane o październikowej sprzedaży detalicznej i bezrobociu. W pierwszym przypadku odczyt okazał się gorszy od oczekiwań na poziomie 14,4 proc. r/r i wyniósł 13,3 proc. r/r, chociaż dynamika nadal pozostaje dwucyfrowa. Z kolei stopa bezrobocia spadła zgodnie z oczekiwaniami do poziomu 14,9 proc.

Wzrosty EUR/USD doprowadziły do wyraźnego przełamania poziomu 3,82 zł na EUR/PLN i celem stały się teraz okolice 3,8450 zł. W przypadku USD/PLN notowania spadły w okolice 2,93 zł wyznaczane w komentarzu tygodniowym. Tym samym linia trendu spadkowego, która znajduje się obecnie na poziomie 2,9550 zł nie została pokonana. Nie można jednak wykluczyć, że rynek spróbuje w perspektywie 1-2 sesji ponownie się do niej zbliżyć.

Rynek międzynarodowy:

Mimo, że wczoraj aktywność inwestorów była mniejsza niż zazwyczaj z racji święta w Stanach Zjednoczonych i Japonii to amerykańska waluta nadal pozostawała słaba, a dzisiaj rano byliśmy świadkami jej kolejnego gwałtownego osłabienia. W efekcie kurs EUR/USD dynamicznie przełamał poziom figury 1,30 osiągając w ciągu kilku minut poziom 1,3085Kluczowe opory pokonał także GBP/USD, a wsparcia USD/JPY i USD/CHF. To wynik rosnących obaw inwestorów, iż przyszły rok nie będzie korzystny dla amerykańskiej waluty. Coraz powszechniej oczekuje się, że FED obniży stopy już w perspektywie najbliższego półrocza, podczas kiedy ECB i pozostałe banki centralne mogą je nadal podwyższać. Inwestorów "utwierdziły" w tym przekonaniu wczorajsze informacje o nastrojach w niemieckim biznesie, które nieoczekiwanie poprawiły się w październiku - wzrost do 106,8 pkt., a także dzisiejsze analogiczne informacje z Francji, gdzie indeks utrzymał się na poziomie 107 pkt., będącym najwyższym poziomem od 5 lat. Istotna była także wczorajsza wypowiedź francuskiego ministra finansów, który stwierdził, że perspektywy dla tamtejszej gospodarki są dosyć dobre, nie odnosząc się do zbyt wysokiego kursu europejskiej waluty. Nie można jednak wykluczyć, że takie głosy ponownie zaczną się pojawiać, jeżeli aprecjacja euro będzie się odbywać w tak gwałtownym tempie.

Reklama
Reklama

Dzisiaj rynek nie otrzyma wielu istotnych informacji poza danymi o wzroście PKB w III kwartale w Wielkiej Brytanii. Oczekuje się tutaj odczytów na poziomie 0,7 proc. kw/kw i 2,8 proc. r/r. Jeżeli dane nie spełnią oczekiwań, to może to wpłynąć na notowania GBP/USD, chociaż na rynku tak naprawdę dominują emocje.

Mimo, że notowania EUR/USD naruszyły poziom 1,30, a zwyżka była dosyć gwałtowna, to jednak nie można wykluczyć, że spróbujemy powrócić w okolice 1,30 w perspektywie najbliższych godzin. Tym samym rejon 1,3080-85 można wykorzystać do krótkoterminowej spekulacyjnej sprzedaży z celem do 1,3000, a zlecenia stop-loss ustawić powyżej poziomu 1,3120. Bardziej konserwatywnie nastawieni inwestorzy powinni jednak szukać miejsca do zakupów w okolicach 1,3000, gdyż gra z trendem, który jest wzrostowy, nadal obowiązuje.

Sporządził:

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama