Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 30.11.2006 14:59

Oczekiwałem zupełnie innego przebiegu dzisiejszej sesji. Indeksom od rana

sprzyjało zachowanie zagranicznych parkietów. Począwszy od rynków

amerykańskich, poprzez emerging markets za oceanem, a na azjatyckich

indeksach skończywszy. Do tego dochodziły kolejne wzrosty notowań ropy

(dalej rośnie - teraz 63 USD), oraz wciąż dobre nastroje wokół walut rynków

Reklama
Reklama

wschodzących. Część z tych optymistycznych czynników GPW zdyskontowała już w

środę, ale mimo to atmosfera sprzyjała wzrostom.

Tyle tylko, że większość inwestorów przestraszyła się bliskości silnych

oporów na WIG20, jakim jest obszar między ostatnim lokalnym szczytem, a

szczytami hossy z maja tego roku. W ich atakowaniu nie pomogły nawet tak

świetne dane, jak 5,8 proc. dynamika PKB w III kw. i towarzyszący temu 19,8

Reklama
Reklama

proc. wzrost inwestycji. To ostatnie przekłada się na trwałość tego wzrostu,

a przy tym nie wywołuje presji inflacyjnej. Rada będzie musiała wziąć to pod

uwagę, choć oczywiście wszyscy wiedzą, że hydra inflacji musi w końcu

podnieść głowę. Jednak inwestorzy na GPW nie są przyzwyczajeni do pokrętnej

interpretacji stosowanej często w USA (im lepsze dane, tym gorzej dla akcji,

bo będą podwyżki stóp), więc brak pozytywnej reakcji na tą publikację nie

Reklama
Reklama

świadczy dobrze o bykach.

Większe zamieszanie wprowadziły na rynku amerykańskie dane o wydatkach i

dochodach osobistych, indeksie cen PCE, oraz liczbie wniosków od

bezrobotnych. Na pierwsze miejsce wysunęło się rozczarowanie indeksem cen

PCE, który wzrósł o 0,2% wobec oczekiwanych 0,1%. Wprawdzie ostatnio

Reklama
Reklama

mieliśmy sporo sygnałów tonujących obawy o wzrost inflacji, ale każde

napięcieinflacyjne rynek dalej odbiera nerwowo. Słabe były też dane z rynku pracy.

Słabe tym bardziej, że ostatnio nie było większych odchyleń od prognoz

rozczarowujących analityków. To wszystko musiało zaszkodzić giełdowym

indeksom.

Reklama
Reklama

Indeks WIG20 odczuł to szczególnie dotkliwie, gdyż reakcje wypaczyły

fundusze wykorzystujące arbitraż. Zmniejszenie bazy, momentami nawet do

ujemnej, wywołało lawinę koszyków zleceń sprzedaży na rynku kasowym, a o

tym, że nie ma to nic wspólnego z oceną kondycji rynku, po ostatnich

miesiącach nie trzeba już chyba nikogo przekonywać. Podsumowując - ta sesja oddaliła nas od oporu i ściągnęła znowu w ramy listopadowej konsolidacji. Nie będzie to

Reklama
Reklama

miało znaczenia na kolejnych sesjach. 26 27 MP

Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama