Później jednak rozpoczęła się zwyżka, która tuż po 11. wyprowadziła WIG20 na +1%. Potem rynek nieco się cofnął, a następnie wszedł w blisko czterogodzinną konsolidację. Podobnie jak dzień wcześniej zakończyła się ona na kilkadziesiąt minut przed końcem sesji wybiciem rynku w górę. Wzrost w końcówce sesji był bardzo dynamiczny i wspierany koszykami kupna akcji wchodzących w skład WIG20. Zwyżka utrzymała się właściwie do końca sesji, a tuż przed zamknięciem WIG20 nawet na chwilę przekroczył kolejny psychologiczny poziom - 3400 pkt. Handel w dalszym ciągu nie był bardzo aktywny, co pokazuje, że zwyżka była przede wszystkim efektem względnej bierności strony podażowej. Spośród branż nadal bardzo mocny był sektor bankowy - nowe historyczne maksima wyznaczyły PKO BP, Pekao, BRE i Kredyt Bank. W trakcie sesji wyraźnie wzmacniał się KGHM, dobrze zachowywał się też Lotos (mimo spadku ceny ropy). Relatywnie słabe były PKN i TPSA. Rynek po raz kolejny był bardzo mocny na tle zachodnich parkietów, co potwierdza tezę, że po stronie kupna stali głównie krajowi inwestorzy instytucjonalni, starający się o dobre zamknięcie roku.

Mimo nieszczególnie wysokich obrotów WIG20 zanotował wczoraj kolejny bardzo mocny wzrost. Na wykresie utworzyła się druga z rzędu wysoka biała świeca. Indeks bardzo wyraźnie już przekroczył poziom majowego szczytu (3348 pkt), który tym samym stał się, po wczorajszej sesji, pierwszym ważnym wsparciem. Dynamika obecnego wzrostu jest bardzo wysoka i porównywalna ze zwyżką z początku października. To może oznaczać, że w krótkim terminie nie dojdzie do wyraźniejszego cofnięcia rynku, a korekcyjne spadki będą ograniczać się do 1-2 sesji. Układ średnich kroczących oraz wskaźników technicznych wyraźnie się poprawił - RSI zanegowało negatywną dywergencję sprzed miesiąca, bliski takiej negacji jest też MACD. Szybkie wskaźniki jak oscylator stochastyczny pokazują już wykupienie rynku, co przemawia za lekką korektą, czy przynajmniej stabilizacją notowań w najbliższym czasie.