Otwarcie notowań marcowej serii wypadło na plusie. Na początku podaż starała się ściągnąć kurs, ale do głębszej przeceny nie doszło. Z drugiej jednak strony byki też nie wykazywały większej ochoty na podciągnięcie rynku i w rezultacie panowała względna stabilizacja. Nie zmienił jej także początek na kasowym, gdzie indeks też nie potrafił znaleźć wyraźniejszego kierunku. Dopiero kilkadziesiąt minut później pojawił się aktywniejszy popyt. Kontrakty wybiły się górą z horyzontu, a krótko potem nastąpił silny wzrost, który wyniósł kurs kilkadziesiąt punktów wyżej, do poziomu 3476 pkt. Sytuacja szybko wróciła jednak do normy i duża części zwyżki została zniwelowana. Po kolejnej konsolidacji rynek znów ruszył do góry i około południa dotarł w okolice 3458 pkt. Była to wystarczająca zapora dla wzrostów, a dwukrotna próba jej przebicia zakończyła się niepowodzeniem. Początkowo nie doszło do większego osłabienia, jednak na początku drugiej połowy podaż zaczęła mocniej przyciskać. Bez zbytnich problemów kontrakty osunęły się w pobliże otwarcia, gdzie doszło wprawdzie do odbicia, ale tylko korekcyjnego. Końcówka stała znów pod znakiem zniżki, która w ostatnich minutach przyspieszyła.

Sesja nie wniosła wiele do obrazu rynku. Lekko pozytywnym elementem jest wprawdzie to, iż udało się uniknąć testu ważnych wsparć, ale nie jest to też powód do większego optymizmu. Kontrakty w dalszym ciągu pozostają bowiem w niewielkiej konsolidacji i brak jest mocniejszych wskazówek sugerujących kierunek ruchu w krótkim okresie. Nie daje ich także zachowanie wskaźników, choć niektóre z nich skłaniają do ostrożności, jeśli chodzi o możliwość wyraźniejszej zwyżki w najbliższym czasie. Słabo prezentują się zwłaszcza szybkie oscylatory. %R utrzymał się w obszarze wykupienia, jednak na Stochastic?u i CCI aktualne pozostały sygnały sprzedaży. Na MACD uformował się niewielki szczyt, ale jak na razie nie doszło do większych spadków tego wskaźnika. Odbicie nastąpiło na ROC, choć nie zdołał on pokonać ostatniego szczytu. Jak widać nie są to więc zbyt klarowne przesłanki by przesądzać, w którą stronę nastąpi wybicie z horyzontu, co z kolei powinno pokazać kierunek nieco dłuższego ruchu. Z głębszymi wnioskami warto więc wstrzymać się do sforsowanie któregoś z ograniczeń konsolidacji. Wsparciem jest połowa korpusu z 5 grudnia na 3394 pkt., ale istotniejsza będzie strefa 3284-3320 pkt. opory zaś wyznaczają wczorajsze maksimum na 3476 pkt. oraz poziom 3455 pkt.