Dlatego rynek szybko odbił, a następnie wszedł na blisko trzy godziny w konsolidację. Handel w tej fazie sesji był bardzo mało aktywny, podobnie zresztą było w całym Eurolandzie. W ostatnich kilkudziesięciu minutach doszło do lekkiej poprawy notowań. Duża przewaga popytu w trakcie końcowego fiksingu przesądziła o wyjściu indeksów na wyraźniejsze plusy i ustanowieniu nowych historycznych maksimów. Aktywność rynku do końca pozostała co najwyżej umiarkowana, a obroty były niemal o połowę niższe od piątkowych. Spośród dużych spółek najlepiej zachowywała się TPSA, słabe niemal przez całą sesję były KGHM i PKN. Stosunkowo mocny był sektor bankowy, najlepiej zachowywały się Bank BPH i BZ WBK. Z nieco mniejszych spółek pozytywnie wyróżniał się Softbank notujący nowe sześcioletnie maksimum cenowe. Sesja właściwie dobrze wpisała się w schemat jaki można było obserwować przez siedem kolejnych sesji, aż do ostatniego piątku - czyli niskiej zmienności z mało aktywnym handlem. W takim kontekście wyjście indeksów na nowe szczyty podczas końcowego fiksingu wcale nie musi oznaczać kontynuacji zwyżki na najbliższych sesjach.
Dzięki zwyżce w trakcie końcowego fiksingu na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka biała świeca, z dolnym cieniem. Indeks wybił się górą z obszaru ostatniej konsolidacji. Niestety wysnuwanie na tej podstawie tezy o kontynuacji zwyżki może być tak samo złudne, jak oczekiwanie w piątek dalszego spadku, po tym jak indeks spadł poniżej dolnego ograniczenia konsolidacji. Obecnie najbardziej prawdopodobne jest utrzymywanie się relatywnie niskiej zmienności i oscylacji WIG20 na zbliżonym do ubiegłotygodniowego poziomie cenowym. Ważnym krótkoterminowym wsparciem jest poziom ok. 3360 pkt. Ani układ średnich kroczących, ani wskaźników technicznych, po wczorajszej sesji nie zmienił się znacząco - nadal jest pozytywny. Jedynie wkroczenie oscylatora stochastycznego w strefę wkupienia może sugerować nieco słabsze zachowanie rynku na kolejnych sesjach.