Naciski na chińskich polityków w tej sprawie były jednym z powodów umocnienia dolara, który obecnie nie jest w najlepszej kondycji. Wzrost EURUSD do 1,3220 powinien przełożyć się na umocnienie złotego. Wczoraj z naszą walutą było nienajlepiej, ale jeśli spojrzeć na notowania WIG-20 - widać wyraźnie, że mieliśmy wczoraj do czynienia z realizacją zysków przed końcem roku bilansowego.
USDPLN zniżkuje, ale jeśli jednak dojdzie dziś do wzrostów (co jest bardzo mało prawdopodobne), to sytuacja techniczna zaczęłaby sygnalizować rozpoczęcie trwającej trochę dłużej korekty. Zejście kursu poniżej 2,88 zaneguje ten scenariusz. Eurozłoty nie sforsował górnego ograniczenia kanału spadkowego i dziś zapewne podąży na południe.
Danych makro w kalendarzu jak na lekarstwo - stan zapasów paliw w USA praktycznie nigdy nie ma wpływu na rynek walutowy; na pewno ciekawiej będzie po publikacji protokołu z ostatniego posiedzenia Bank of England - tutaj rynek funta będzie w centrum uwagi. Ostatnie dane o cenach domów w Wlk. Brytanii pozwalają snuć przypuszczenia o dalszym zaostrzaniu polityki pieniężnej w Zjednoczonym Królestwie, tak więc jakiekolwiek gołębie sygnały zawarte w protokole mogą znacząco osłabić funta, wszak ekonomiści w BoE opierają się na projekcjach przyszłych cen, aniżeli na tych, które widać obecnie i są "lepiej poinformowani" od uczestników rynku. O 8:00 GBPUSD był na poziomie 1,9746.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych