Naszym zdaniem zasięg możliwych zmian na EURPLN i USDPLN nie jest większy niż +/- 1 grosz (2,8950-2,9150 USDPLN, 3,8150-3,8350 EURPLN).
Danych makroekonomicznych jest "jak na lekarstwo" - rynki czekają już tylko na informacje dotyczące zmiany podaży pieniądza w Eurolandzie. Prognoza rynkowa mówi o wzroście o 8,6%. Eurostat opublikuje swój raport o godz. 10:00.
Koniec roku to naturalny okres do przeprowadzania rozmaitych bilansów, analiz, podsumowań i prognoz. Ogólnie rzecz biorąc, mijający rok przyniósł osłabienie dolara na rynku międzynarodowym i umocnienie złotego. Największym ciężarem ważącym na amerykańskiej walucie jest ogromny deficyt w wymianie z zagranicą, ale ten jest jeszcze przez rynki tolerowany; dużo ważniejsza była dyskusja nt. kierunku polityki monetarnej Fedu w świetle spowolnienia aktywności gospodarczej w USA. Słabszy dolar i wzrost apetytu na ryzyko pomógł wielu walutom z grupy emerging markets umocnić się do historycznych poziomów (np. czeska korona w stosunku do euro). Za złotym stoją dodatkowo mocne fundamenty - wzrost zasilany jest przez napływ środków z UE, ale również dzięki inwestycjom firm, które przetrwały trudne lata, z sukcesem zrestrukturyzowały się i z optymizmem patrzą w przyszłość. Główne czynniki ryzyka ważące na złotym to nadal wysoki deficyt sektora finansów publicznych oraz jego strukturalny charakter i, czasami niezbyt mądre, decyzje polityków. Najbardziej aktualny przykład to kłopoty z powołaniem nowego Prezesa NBP.
Spoglądając w przyszłość - aktualna analiza uwarunkowań monetarnych w USA, Eurolandzie i Japonii sugeruje, że euro umocni się zarówno do jena jak i do dolara. Jeśli ożywienie gospodarcze w Japonii okaże się trwałe, to ta waluta może stracić status nośnika strategii carry trade wraz z podnoszeniem kosztu pieniądza przez Bank of Japan. Rok 2007 przypuszczalnie przyniesie dalsze umocnienie złotego, ale eksporterzy nie powinni widzieć swojej przyszłości w czarnych barwach - na rynkach buduje się momentum ukierunkowane na odreagowanie ostatniej fali aprecjacji złotego. Najprawdopodobniej między I a II kwartałem złoty będzie w największym dołku.
Piotr Denderski