W efekcie o godz. 8:55 za jedno euro płacono 3,8730 zł, a za dolara 2,9880 zł i wiele wskazuje na to, że aprecjacja naszej waluty może być kontynuowana podczas dzisiejszej i kolejnych sesji.
Wczoraj wieczorem, chociaż z pewnym czasowym przesunięciem Sejm zaakceptował kandydaturę Sławomira Skrzypka na stanowisko szefa Narodowego Banku Polskiego głosami rządzącej koalicji (za było 239 posłów przy większości bezwzględnej na poziomie 222 głosów). Nowy prezes w pierwszych wywiadach telewizyjnych powtórzył to, co słyszeliśmy wcześniej - obiecał, iż będzie dbał o kondycję złotego i wzrost gospodarczy, o ile nie pociągnie to za sobą wzrostu inflacji. Tym samym można się spodziewać, iż dołączy on do obozu "gołębi" w Radzie Polityki Pieniężnej. Tym samym, o ile publikowane w przyszłym tygodniu dane o grudniowej inflacji CPI nie okażą się wyższe od prognozowanych przez resort finansów 1,5 proc. r/r, to wydaje się, iż ewentualna podwyżka stóp procentowych przesunie się nam na kwiecień 2007 r. Wracając do osoby nowego prezesa NBP warto zwrócić uwagę na pewne "obietnice", które złożył on w ostatnich dniach posłom Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin. W pierwszym przypadku nie wykluczył przesunięcia części kwot rezerw walutowych, tak "aby mogły pracować na wzrost gospodarczy kraju", jak to relacjonowała posłanka partii Andrzeja Leppera, Renata Rochnowska. Z kolei posłów LPR zapewnił, iż w obecnej sytuacji wejście do strefy euro nie jest dla polski korzystne. Można mieć jednak nadzieję, iż były to bardziej próby zyskania przychylności posłów, a w rzeczywistości Sławomir Skrzypek nie będzie zbytnio forsował tych poglądów.
Dzisiaj na rynek nie napłyną żadne istotne dane makroekonomiczne. Możliwe uspokojenie nastrojów na rynkach wschodzących po obserwowanej wczoraj w pierwszych godzinach notowań wyprzedaży, a także odreagowanie na rynku surowców i zakończenie "zamieszania" wokół osoby Sławomira Skrzypka (na jakiś czas) powinno doprowadzić do umocnienia złotego. Tym samym okolice 3,88 zł na EUR/PLN i 2,9950 na USD/PLN sugerowalibyśmy wykorzystać do sprzedaży walut za złote. Nie wykluczamy spadku w okolice 3,8550 zł za euro i 2,96 zł za dolara.
Rynek międzynarodowy:
Środa była jeszcze dobra dla dolara, który zyskiwał na wartości za sprawą lepszych danych o deficycie handlowym Stanów Zjednocznych, który spadł w listopadzie do poziomu 58,2 mld USD, najniższego od lipca 2005 r. Inwestorzy zwrócili także uwagę na nieznaczną poprawę struktury bilansu - nierównowaga handlowa z Chinami zmniejszyła się o 1,5 mld USD, chociaż pytanie, czy na ile jest to trwała tendencja, gdyż jak wiadomo chińskie władze na razie nie spieszą się z rewaluacją juana, co stanowi główny problem. Amerykańską walutę wspierały także spadające oczekiwania, co do możliwych obniżek stóp procentowych przez FED w perspektywie najbliższego półrocza. Przemawiający wczoraj Michael Moskow i Richard Fisher z FED zgodnie powtórzyli, iż inflacja wciąż stanowi główny problem dla banku centralnego. Dzisiaj i w najbliższych dniach w podobnym tonie mogą się wypowiedzieć pozostali członkowie Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) podejmującego decyzje ws. stóp procentowych.