Funt osiągnął kolejne maksimum w stosunku do franka szwajcarskiego, ale jego umocnienie do dolara zostało wyhamowane przez wymowę komentarzy J.C. Tricheta po tym, jak ECB nie zmienił stóp procentowych.
"Zielony" umocnił się aż do 1,2897 na EURUSD gdyż prezes ECB nie użył standardowego zwrotu strong vigilance zwiastującego podwyżkę kosztu pieniądza na następnym posiedzeniu. Więcej nawet, Trichet wspomniał o ryzyku spowolnienia wzrostu gospodarczego, a tego się raczej mało kto spodziewał (szczególnie po jego bazylejskich wypowiedziach o sile gospodarek europejskich i azjatyckich).
Dzisiejsze dane makroekonomiczne stawiają gospodarkę USA w korzystnym świetle - ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w zeszłym tygodniu była o ponad 20 tys. niższa od prognoz.
Nie obeszło się jednak bez komentarzy w sprawie wyboru Sławomira Skrzypka na prezesa NBP. W zagranicznych serwisach informacyjnych podkreśla się obawy o ograniczenie niezależności NBP - papierkiem lakmusowym przywiązania Skrzypka do tej idei będą nominacje 2 członków zarządu naszego banku centralnego. Osoby "z polityczną przeszłością" nie będą mile widziane przez inwestorów. Złoty przez cały dzień umacniał się, ale trochę przeszkadzała mu aprecjacja dolara i zamknięcie nastąpi najprawdopodobniej blisko poziomu 2,9950. Eurozłoty zachowywał się bardzo podobnie, ale tu nastawienie na spadki jest o wiele bardziej uzasadnione, wystarczy spojrzeć na ostatnie świece dzienne - "wiszą" na długich knotach.
Jutro najważniejszym raportem makroekonomicznym są dane o sprzedaży detalicznej z wyłączeniem środków transportu w USA, oczekuje się, że w grudniu wzrosła ona o 0,5% m/m.