Przypomnijmy - indeks sektora wytwórczego w okręgu filadelfijskim wzrósł powyżej 8 punktów, ponad trzykrotnie przewyższając medianę prognoz rynkowych. Bazowy CPI w USA okazał się zgodny z oczekiwaniami rynku (odczyt na poziomie 0,2% m/m), a dodatkowo liczba wniosków o zasiłek w poprzednim tygodniu spadła do 290 tysięcy. Oczywiście, ruch EURUSD o 40 pipsów to za mało by odtrąbić osłabienie "zielonego", ale warto zastanowić się nad jego przyczyną. Po pierwsze, jest to cały czas ruch w range?u 1,2920 - 1,2980 i sporadyczne wybicia z kanału nie są niczym nienaturalnym. Po drugie, na rynku odżyły nadzieje na podwyżki stóp procentowych w Eurolandzie, niestety - bez pokrycia w danych makro.

Moim zdaniem, ruch w dół może sięgnąć poniżej poziomu 2,95 USDPLN , gdyż takie newsy jak zmiana ratingu bardzo mocno przyciągają spekulacyjny kapitał zagraniczny. Kurs eurozłotego powrócił do szczytowego rejonu konsolidacji sprzed wystąpienia "efektu Skrzypka" i dziś ma szansę na powrót do kanału 3,78 - 3,83. Testy poziomu 3,83 powinny dać odpowiedź, czy jest to wykonalne.

Dziś w kalendarzu mamy dane o koniunkturze w Polsce (ta powinna być nadal wyjątkowo dobra) oraz wstępny odczyt indeksu nastrojów podawany przez Uniwersytet Michigan. Rynki oczekują niewielkiego wzrostu do 92,5 pkt.

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych