Zresztą, już w poniedziałek można było zauważyć brak chęci do otwierania nowych pozycji w złotym, a mocny impuls w postaci czwartkowej decyzji agencji Fitch został już częściowo zdyskontowany w krótkim terminie. W efekcie dzisiaj rano za jedno euro płacono 3,8520 zł, a za dolara 2,97 zł.
Opublikowane wczoraj informacje o inflacji bazowej netto w grudniu, były zgodne z oczekiwaniami na poziomie 1,6 proc. r/r, chociaż oczywiście zawsze można było liczyć na coś więcej. Tym samym na rynku długu pojawiła się nieznaczna tendencja do realizacji zysków, a kluczowy dla dalszego kierunku będzie środowy przetarg zamiany obligacji. Natomiast dzisiaj o godz. 10:00 Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o sprzedaży detalicznej za grudzień i stopie bezrobocia. Na rynku oczekuje się odpowiednio odczytów na poziomie 13,8 proc. r/r (nieco lepiej w relacji do listopada) i 14,9 proc. (o 0,1 pkt. proc. więcej niż w listopadzie). Naszym zdaniem odczyty mogą być lepsze, co jeszcze bardziej poprawiłoby nastroje na rynku. Z kolei podczas roboczego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, jej członkowie zapoznają się z najnowszą projekcją inflacyjną NBP.
Naszym zdaniem złoty powinien nadal być mocny, gdyż nie widać zagrożeń mogących w najbliższym czasie poważnie zaważyć na jego kondycji. Z kolei kolejna próba ataku na poziom figury 1,30 na EUR/USD, do której może dojść jeszcze dzisiaj może w końcu okazać się udana, co doprowadziłoby do poprawy nastrojów na rynkach wschodzących. Przyczynić się do tego mogą także spadające oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych w Japonii.
Tym samym okolice 3,86 zł za euro i 2,98 zł za dolara warto wykorzystywać do sprzedaży walut za złote. Pierwszym celem są odpowiednio okolice 3,84 zł i 2,9550 zł, chociaż kolejne dni powinny przynieść jeszcze niższe poziomy.
Rynek międzynarodowy: