Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 24.01.2007 14:46

Dzisiejsza sesja nie zmienia właściwie niczego w obrazie rynku. Zaczęło

się całkiem dobrze, co można było uznać za reakcję na niezłe nastroje w

USA oraz rosnące ceny surowców (trzeba przyznać, że taka mieszanka nie

zdarza się zbyt często). Kursy po dobrym początku nawet rosły, ale gdy

ruszył rynek kasowy i okazało się, że niema komu kupować, wszystko się

Reklama
Reklama

posypało. Luka jaka przez jakiś czas była widoczna na wykresach intraday

zniknęła. Kursy spadły pod poziom wczorajszego zamknięcia.

Po zaliczeniu minimum na 3438 pkt rynek zaczął się powoli podnosić. Na

tyle powoli, że nie wzbudziło to większego entuzjazmu wśród strony

popytowej. Przed 15:00 mieliśmy próbę podniesienia rynku za pomocą

prowokacji arbitrażystów. Ceny na terminowym wzrosły przy bierności na

Reklama
Reklama

rynku kasowym. Trwało to kilka chwil, ale skoro koszyki zleceń kupna się

nie pojawiły, to i ceny na terminowym zaczęły spadać. Do wyznaczenia

nowych minimów jednak nie doszło.

W końcowej części sesji ponownie kursy nieznacznie wzrosły. Na tyle by

próbować zakończyć dzień na choćby małym plusie. Niestety niewiele to

zmieni. Faktem jest bowiem to, że rynek nie wykazał się dziś żadnym

Reklama
Reklama

poważniejszym ruchem, a tym samym nie wpłynął na ocenę perspektyw. Na

razie trzeba zakładać, że spadek może jeszcze nieco potrwać, bo do

pierwszego wsparcia trochę nam brakuje. Gdyby ceny odbiły już teraz, to po

tak płytkiej korekcie, rynek trzeba by uznać ze silny. Wszystko jest

oczywiście możliwe, ale na razie przygotujmy się na możliwość pogłębienia

Reklama
Reklama

spadku cen, co nie zmienia przekonania, że nadal jest szansa na atak na

szczyty hossy. Póki wsparcia się trzymają jest to możliwe. Kontrakty9.gif

Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama