Amerykańskiej walucie sprzyjał także odczyt indeksu ISM dla sektora usługowego, choć bardziej utrwalił on silnego dolara, aniżeli przyczynił się do jego dalszego umocnienia. Szacowano, że indeks wyniesie 57pkt, a faktycznie było to 59pkt. Na dzisiaj nie zaplanowano niestety publikacji ważniejszych danych makroekonomicznych z rynku amerykańskiego. W okolicach południa poznamy tylko garść informacji, które mogą mieć jakieś przełożenie na zachowanie się euro, a będzie to sprzedaż detaliczna w Eurolandzie oraz zamówienia przemysłowe w Niemczech.
EUR/USD
Eurodolar zaczął tydzień od kontynuacji spadku, jaki został zainicjowany w końcówce ubiegłego tygodnia. Aktualne wahania eurodolara nadal jednak odbywają się w zakresie kilkutygodniowego horyzontu, którego ograniczenia to od dołu strefa ok. 1,2870 - 1,29, natomiast od góry okolice 1,3040 - 1,3053. W przypadku tej pary można więc zakładać, że o dalszym kierunku zmian cen zadecyduje kierunek wybicia z podanego zakresu. Jak na razie w dalszym ciągu dolar wydaje się być preferowany (konsolidacja pojawiła się w dolnej części fali umocnienia dolara z początku roku).
USD/JPY
Amerykańska waluta ma zdecydowanie gorsze perspektywy na parze względem jena japońskiego. Sytuacja techniczna tej pary jest obecnie bardzo ciekawa. Wzrostowe odbicie z drugiej części ubiegłego tygodnia okazało się jedynie ruchem powrotnym do poziomu przełamanej wcześniej linii trendu wzrostowego, natomiast wczorajsze osłabienie dolara w kierunku wsparcia w strefie 120,20 doprowadziło do ukształtowania prawego ramienia formacji RGR. Można więc zakładać, że wyraźne zejście poniżej okolic 120,00 będzie już zachęcało kolejnych graczy do angażowania się po krótkiej stronie rynku. Jeśli natomiast chodzi o opory, to najbliższego doszukiwałbym się w rejonie 121,35, czyli przy piątkowym wierzchołku.