Reklama

Wracamy do słabego dolara

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Silny wzrost kursu EUR/USD, czyli deprecjacja waluty amerykańskiej względem euro to najważniejsze wydarzenie wczorajszego dnia na rynku walutowym. Jak powszechnie wiadomo będzie to miało poważne implikacje na pozostałych rynkach. Począwszy od walut na rynkach wschodzących (aprecjacja) po rynki surowcowe.

Publikacja: 15.02.2007 08:15

Ekstremu wygenerowane pod koniec polskiego handlu na tej parze wyniosło 1,3152 i ze statystycznego punktu widzenia jest to najwyższy poziom od 04 stycznia bieżącego roku. Wczoraj o godz. 16:00 przemawiał szef Fed Ben Bernanke, wskazał na słabnącą presję inflacyjną. Wypowiedź ta nie jest przychylna dolarowi, gdyż szanse na podwyżki stóp w Stanach Zjednoczonych zmalały, a część graczy rynkowych już zaczyna spekulacje o terminie ich obniżki. Dziś w nocy podczas sesji azjatyckiej na rynek napłynęły dane o PKB z gospodarki Japońskiej. Dane zaskoczyły na plus, Japońska gospodarka wzrosła o 4,8%, najszybciej od ponad 3 lat (ekonomiści prognozowali wzrost na poziomie 3,8%). Znakomite dane o PKB Japonii miały przełożenie na rynki akcji tamtego regionu. Zamknięcia tamtejszych giełd: Shanghai +2.52%, Nikkei +0.81%, Hang Seng Index - Hong Kong +1.58%.

Dzisiejszy dzień obfitować będzie w ilość jak i jakość danych makroekonomicznych z USA.

Poznamy ilość noworejestrowanych bezrobotnych, prognozy mówią o 310 tyś. w stosunku do 311 tyś mieś. wcześniej, dane zbliżone do oczekiwań nie powinny wpłynąć na rynki. Indeks NY Empire State, rynek oczekuje wzrostu do 11 pkt. z wcześniejszych 9.13 pkt. Poznamy przepływ kapitałów do USA za grudzień +60 mld, dane te są bacznie obserwowane przez rynek. Następnie poznamy dynamikę produkcji przemysłowej, oczekuje się słabszej dynamiki niż w grudniu (czynnik sezonowy) na poziomie 0,0%. O godz. 18.00 poznamy Indeks FED z Filadelfii indeks aktywności gospodarczej w stanach Pensylwania, New Jersey oraz Delaware, prognozy mówią o lekkim spadku wobec poprzedniej wartości do 5 pkt wobec wcześniejszych 8,3 pkt.

Na rynku surowców było dość spokojnie, ropa wzrosła do poziomu 57,39 USD (+0,63%) a rynek złota wzrósł do 668,25 (+0,53). W sytuacji dalszego osłabiania dolara można oczekiwać dalszego umocnienia się rynków surowcowych.

O godzinie 08:53 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3124 dolara.

Reklama
Reklama

Sytuacja techniczna eurodolara: wczorajszy dzień potwierdził prezentowane dotąd prognozy - doszło do wyłamania górą z widocznej od stycznia konsolidacji. Po dynamicznym przejściu przez opór 1,3075 w pierwszej części środowej sesji byki (zwolennicy słabszego dolara) zatrzymały się dopiero na 1,3151, czyli w pobliżu kolejnego miejsca charakterystycznego. Wyłamanie z konsolidacji pokazało, ze najbliższe sesje na rynku tej pary upływać będą najprawdopodobniej pod znakiem deprecjacji waluty amerykańskiej. Pewnymi znakami zapytania pozostają jeszcze reakcje inwestorów na dzisiejsze bardzo ważne odczyty makroekonomiczne zza oceanu. Technika i aktualny układ wskaźników intra day pokazują, że nieskuteczna trzecia próba przejścia przez zarysowaną w nocy barierę 1,3150 zakończyć się może klasycznym odreagowaniem - złapaniem oddechu przed następną falą deprecjacji zielonego. Najbliższe wsparcie i jednocześnie trampolina do dalszych wzrostów to 1,3080, opory to 1,3150 i 1,3210.

RYNEK KRAJOWY

Wraz z osłabnięciem dolara waluty rynków wschodzących w tym złoty otrzymały impuls do dalszego umacniania Ważną informacją wczorajszego dnia był przetarg obligacji, gdzie popyt przewyższał podaż ośmiokrotnie. Umacniający się złoty cieszy w szczególności tych, którzy brali kredyty we frankach, ale także pomoże giełdzie, na co liczą inwestorzy w Polsce (a jest ich nie mało).Dziś gracze z niecierpliwością będą wyczekiwać danych o inflacji i co za tym idzie spekulacji, co do podwyżek stóp procentowych. Wczorajsze przemówienia szefa Fed spowodowało wzrost cen na rynkach długu (w Polsce jak i na rynkach bazowych). Wczorajsze znakomite zakończenie giełd azjatyckich oraz wzrostowe sesje za oceanem ( DJIA + 0,70%, Nasdaq +1,16%) powinny pozytywnie wpłynąć nie tylko na otwarcie naszych indeksów, ale i na pozostałą część dnia.

O godzinie 08:54, czyli na moment przed otwarciem polskiej sesji zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8887 złotego, a za dolara 2,9595.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: godziny sesji nocnej potwierdziły wcześniejsze prognozy - złoty umocnił się. W odniesieniu do pary USD/PLN spadki widoczne były głównie za sprawą zdecydowanej deprecjacji waluty amerykańskiej na świecie. W rezultacie kurs dolara do złotego spadł do poziomu 2,9560. Biorąc pod uwagę zachowania wskaźników intra day nie można obecnie wykluczyć, że pierwsza część sesji upłynie pod znakiem lekkiego, klasycznego odreagowania i powrotu kursu w okolice pierwszego oporu: 2,9750. Technicznym sygnałem rozwinięcia kolejnej fali aprecjacji złotego na tym krosie byłoby dopiero trwałe przejście w dół przez 2,9530. Trochę inaczej prezentuje się obecnie obraz pary EUR/PLN. Tutaj zależność od eurodolara jest mniejsza, co automatycznie przełożyło się z znacznie bardziej ograniczone spadki. Nie mniej jednak tutaj też doszło do naruszenia wsparcia 3,8980, co w perspektywie dwóch sesji oznaczać może powrót w rejon 3,8630 - 3,8680. Najbliższe godziny to tak jak przy USD/PLN możliwość powrotu kursu w rejon 3,9000 - 3,9050.

Jarosław Klepacki

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama