Wczorajsza sesja w USA była jedynie niewielkim odbiciem w porównaniu z
piątkową przeceną. Nastroje są więc nadal nieprzyjemne, choć na razie
skala przeceny przecież nie jest porażająca. Trwa sezon wyników, które
globalnie nie są zaskoczeniem, ale ostrożne prognozy zarządów co do
przyszłych kwartałów studzą zapędy co do szybkiego wyjścia z dołka. Nadal
nad Ameryką wisi widmo recesji. Niektórzy cały czas dają temu
scenariuszowi ok. 50% szans na realizację.
Jeszcze przed sesją swoje wyniki podał Merck. Wzrost zysku o 12% zadowolił
graczy, czemu dali wyraz w podniesieniu ceny spółki. Rynek czekał na
wyniki, które miały pojawić się po zamknięciu notowań. Swoje osiągnięcia
miały opublikować Texas Instruments i Apple. Pierwszy nie zachwycił
wynikami. Tu brakło pozytywnego zaskoczenia. Wielkość przychodów okazała
się nieco słabsza od prognoz, a na osłodę był nieco wyższy zysk. W niczym
to jednak nie pomogło, gdyż o odbiorze danych przesądziła prognoza zarządu
co do wyniku w IV kwartale. Przychody mają być takie same, jakie były w
III kw., co nie odpowiadało aktualnym prognozom rynkowym. Spółka po sesji
straciła ponad 3%.
Nie wszystkie wiadomości były równie przygnębiające. Apple zyskał w
notowaniach posesyjnych prawie 8%. Spółka osiągnęła przychody na poziomie
6,22 mld dolarów i zysk wynoszący 1,01 dolara na akcję. Prognozy mówiły o
przychodach na poziomie 6,07 mld dolarów i zysku 86c na akcję. Lepszym od
prognoz wynikiem pochwalił się także American Express, dzięki czemu mógł
zyskać po sesji prawie 3%.
W Japonii końcówka sesji była spadkowa, dzięki czemu plusy, jakie przez
większość dnia były notowane niemal zostały zniwelowane. W Chinach nadal
kreślona jest korekta. Na prazie takie robimy założenie. O zwrocie trendu
nie można jeszcze mówić. Skala przeceny od szczytu wynosi w tej chwili ok.
10%. Na dzisiejszej sesji indeks w Szanghaju niemal się nie zmienił. Dla
nas jest to dobra wiadomość, bo być może będzie szansa na kolejną próbę
podniesienia rynku. Notowania na warszawskim parkiecie zaczniemy
prawdopodobnie od zwyżki cen. Nie znaczy to jednak, że wzrost na całej
sesji jest już przesądzony. Pamiętajmy, że dziś czeka nas publikacja
dynamiki sprzedaży detalicznej oraz wielkości stopy bezrobocia w Polsce.
Dane o sprzedaży mogą mieć znaczenie dla RPP przy podejmowaniu decyzji
dotyczącej polityki pieniężnej, a więc są dla nas wszystkich również
istotne. To wydarzy się już o 10:00.