Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.11.2007 07:52

W środę FOMC podjął decyzję o obniżeniu stóp procentowych o 25 pkt.

bazowych. Zostało to przyjęte przez rynek z entuzjazmem, co zaowocowało

zwyżką cen i zakończeniem sesji na sporych plusach. Problem w tym, że w

tej chwili? w ogóle nie ma to znaczenia. Środowa sesji, niezależnie co się

na niej działo, właściwie dla nas nie istnieje. Skutecznie zatarły ją

Reklama
Reklama

wydarzenia, jakie miały miejsce wczoraj.

Wczoraj indeksy w USA zanotowały spory zjazd wartości. Średnia przemysłowa

spadła o ponad 360 pkt. Pobiliśmy zatem wynik z pamiętnego piątku będącego

rocznicą krachu z 1987 roku. Teraz to 1 listopada 2007 roku jest dniem o

najsilniejszym punktowym spadku zaraz po "czarnym poniedziałku". Za jeden

z powodów przeceny uznaje się możliwość powiększenia rezerw związanych z

Reklama
Reklama

problemami na rynku nieruchomości przez Citigroup. Jest to sygnał dla

wszystkich, że to jeszcze nie koniec osłabienia na tym rynku i nadal nikt

nie zna jego faktycznego obrazu. Inna sprawa, że trzymanie się blisko

szczytów przy takim zagrożeniu jest raczej zastanawiające. Motyw obniżek

stóp podtrzymywał cen. To, co było oczekiwane, już się stało. Pojawiły się

głosy, że to była ostatnia obniżka stóp. Branża finansowa wczoraj sporo

Reklama
Reklama

ucierpiała. Citi stracił prawie 7%, AIG 6%, a JP Morgan 5,7%. Wczoraj

nawet wysoka cena ropy nie mogła być pocieszeniem zastępczym. Exxon Mobil

podał informację, że zarząd spodziewa się spadku zysków o ok. 10% w

związku z rosnącą ceną ropy. Ta była przez chwilę notowania po ponad 96

dolarów za baryłkę. Można tylko dziękować, że złotówka się umacnia.

Reklama
Reklama

Pytanie, ile jeszcze będzie ona w stanie nam w ten sposób pomagać.

Osłabienie złotego będzie dla nas dość przykrym doświadczeniem choćby

właśnie ze względu na ceny benzyny.

Reakcja na takie zachowanie rynku amerykańskiego może być tylko jedna.

Pokazał to Nikkei przeceniając się o ponad 2%. Taka skala przeceny może

Reklama
Reklama

spotkać i nas. Przynajmniej na początku sesji. Sam spadek nie jest aż tak

ważny, jak ważna jest jego skala. Przecena zbliży nas do poziomu wsparcia

w okolicy 3770 pkt. Jego pokonanie będzie pierwszym sygnałem osłabienia

rynku. Jeszcze nie sygnałem rozpoczęcia przeceny, ale może być sygnałem do

zamknięcia długich pozycji. Przebicie tego wsparcia wiązałoby się również

Reklama
Reklama

z wyjście poza obszar kanału wzrostowego. To jednak, jak już wcześniej

wspominałem, jest tylko ciekawostka. Ten kanał nie jest wiążący. W trakcie

dnia poznamy kilka ważnych informacji ze sfery makro. W tym oczywiście

raport o stanie rynku pracy w USA. Raport ADP sygnalizował spory wzrost

zatrudnienia w sektorze prywatnym. Wczorajszy raport Challegera nie był

jakoś szczególnie alarmistyczny. Oczekuje się, że liczba miejsc pracy w

sektorze pozarolniczym wzrosła o ok. 80k. Pamiętamy, że w ostatnich

tygodniach nieco wzrosła średnia cotygodniowych raportów o liczbie nowych

wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Można to odebrać jako sygnał, że

wzrostu o ponad 100k raczej nie należy oczekiwać.

Komentarze
Ceny pamięci DRAM w kosmosie
Komentarze
Perspektywy obligacji
Komentarze
Korporacyjne tylko z nazwy
Komentarze
Stopy procentowe spadną
Komentarze
Gospodarczy zegar tyka
Komentarze
Mocny okres przedświąteczny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama