Mało brakowało, a wczorajsze dołki byłyby dziś pokonane. Bardzo mało.
Dzisiejsza przecena na rynku terminowym została zatrzymana raptem 1 pkt.
nad wczorajszym minimum. Tym samym nadal nie można stwierdzić z
wystarczającą dozą pewności, że wsparcia zostały pokonane, bądź obronione.
Po dzisiejszej sesji pozostajemy w takim samym zawieszeniu, w jakim
pozostaliśmy po sesji wtorkowej.
Dzień zaczął się bez fajerwerków. Poziom otwarcia był wyższy od zamknięcia
z dnia poprzedniego za sprawą wzrostu, jaki pojawił się w USA. Optymizmu
na rynku nie było jednak zbyt dużo. Tuż po rozpoczęciu notowań na rynku
akcji ceny kontraktów zjechały najpierw na poziom poprzedniej końcówki, a
po chwili znalazły się na minusach. Później było odbicie, a później dalszy
spadek. Tuż przed południem zjechaliśmy 10 pkt. nad dołkiem z wtorku i
rozpoczęliśmy kreślenie konsolidacji. Ta trwała do ok. 13:00 później ceny
wyznaczyły nowy dołek dnia 9 pkt. pod poprzednim. Od tej chwili rynek miał
się coraz lepiej. Ok. 15:00 pokonany został poziom południowej
konsolidacji, co zapowiadało możliwość wykreślenia dobrej końcówki.
W trakcie sesji pojawiło się kilka ciekawych informacji, które same jednak
rynkiem nie ruszyły. Po pierwsze, analitycy Morgan Stanley zmienili
rekomendację dla polskich akcji z przeważaj, na "wg wagi w portfelu". Była
to jedyna zaskakująca wiadomość tego dnia. No i mało przyjemna, ale rynek
sobie dał z nią radę. O 12:40 pojawiła się wiadomość, że Rada Polityki
Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. To było oczekiwane, a więc nie
wywołało żadnego ruchu na rynku. Wreszcie, o 14:00 pojawiły się dane o
dynamice produkcji przemysłowej i dynamice cen produkcji sprzedanej. Obie
wielkości były zgodne z tym, czego spodziewał się rynek. Także i tym razem
nie wywołało to ruchu cen.
Szansę na zmianę na rynku mają za to dane, które pojawią się jutro. Pojawi
się bowiem druga rewizja danych dotyczących dynamiki PKB w III kw.
Oficjalnie mówi się, że wyniosła ona +4,9 proc.. Wiemy jednak, że część
analityków przypuszcza, że dynamika ta przekroczy 5 proc. Dane
lepsze od oficjalnych prognoz mogą wpłynąć na poziom cen.