Reklama

FIT DM: Powrót słabości dolara

Spekulanci nie wykorzystali swojej szansy i nie zdołali jeszcze bardziej umocnić notowań dolara podczas płytkiego, świątecznego handlu. Przeszkodził im w tym opublikowany w środę raport S&P/Case-Shiller pokazujący większy od rynkowych prognoz spadek cen domów w USA w październiku.

Publikacja: 27.12.2007 14:52

Był on największy od kilku lat, a rosnąca podaż to wynik działań banków wystawiających zajęte aktywa na sprzedaż. Mimo, iż informacje te nie powinny być jakimś większym zaskoczeniem, to inwestorzy niejako "przypomnieli" sobie o wciąż trwającym kryzysie na całym rynku nieruchomości. Zwłaszcza, że tak naprawdę trudno jest jednoznacznie określić, jak długo on jeszcze potrwa. Pojawiają się opinie, iż zakończy się dopiero w 2009 r., co może oznaczać, że amerykańska gospodarka może wejść w dłuższy okres spowolnienia. W takiej sytuacji dotychczasowa polityka FED nie ulegnie zmianie (choć to było oczywiste) i stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych, wynoszące obecnie 4,25 proc., będą nadal spadać w 2008 r.. Jednak z racji utrzymujących się zagrożeń inflacyjnych, bank centralny raczej nie zdecyduje się na cięcia w skali większej od 25 p.b. Mimo tego, w relacji do euro, dolar pozostanie na przegranej pozycji. Zwłaszcza, że ostatnie wypowiedzi członków Europejskiego Banku Centralnego były wyraźnym sygnałem, iż restrykcyjna polityka monetarna w perspektywie najbliższych kwartałów zostanie utrzymana. I dopóki to się nie zmieni, to nie zobaczymy trwalszej zmiany trendu na EUR/USD. Nieco inaczej zarysowuje się sytuacja na parze GBP/USD, gdzie zdecydowana postawa Banku Anglii w kwestii stóp procentowych (decyzja o cięciu 6 grudnia b.r. została podjęta jednogłośnie), daje podstawy do prognozowania dalszego spadku notowań funta względem w średnim terminie.

W poświąteczny czwartek po południu (godz. 15:13) jedno euro było warte 1,4570 dolara, a funt 1,9930 USD. Amerykańskiej walucie zaszkodziła także czwartkowa publikacja danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku w listopadzie, która okazała się gorsza od prognoz. Dynamika wyniosła 0,1 proc. m/m wobec oczekiwanych 2,0 proc. m/m. Odczyt bliski zera pokazuje słabość gospodarki i nie napawa optymizmem. Przed nami jeszcze publikacje kluczowych danych o wskaźniku zaufania konsumentów w grudniu wg. Conference Board (prognoza spadku do 86,5 pkt.) i jutrzejsze dane o indeksie Chicago PMI i sprzedaży nowych domów. Niewykluczone, że mogą one przyczynić się do dalszego osłabienia dolara. Na dziennym wykresie EUR/USD doszło dzisiaj do pokonania spadkowej linii trendu (23/11-13/12) przebiegającej w okolicach 1,4550, a wskaźnik MACD jest bliski wygenerowania sygnału kupna. Nie można wykluczyć, że popyt na wspólną walutę wydźwignie notowania w rejon 1,47 - to obszar poprzedniej konsolidacji, ale także 61,8 proc. zniesienia ostatniej fali spadkowej (1,4720). W takiej sytuacji może być to także sygnał kontynuacji wzrostów w pierwszych tygodniach stycznia. Wiele będzie zależeć jednak od sytuacji na rynkach akcji. Jeżeli dojdzie do tzw. efektu stycznia, czyli corocznych zwyżek akcji na początku roku, to dolar pozostanie słaby. W przeciwnym razie wzrost globalnego ryzyka, doprowadzi do sytuacji w której inwestorzy będą zamykać pozycje na lokalnych rynkach, kreując popyt na amerykańską walutę.

Na fali słabości dolara na wartości zyskał złoty. Kurs USD/PLN powrócił poniżej poziomu 2,50 zł i w czwartek po południu wynosił 2,4770 zł. Z kolei notowania EUR/PLN ustabilizowały się wokół 3,61 zł. Istotne informacje napłyną na rynek dopiero 2 stycznia. Będzie to prognoza resortu finansów dotycząca poziomu grudniowej inflacji. Jednak już teraz inwestorzy mogą się na nią przygotowywać. Zwłaszcza, że I i II kwartał 2008 r. mogą być okresem wyraźnych podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Tym samym, jeżeli nic się nie wydarzy na rynkach akcji, a dolar pozostanie słaby względem euro, to pierwsze tygodnie stycznia mogą przynieść dalsze umocnienie się polskiej waluty (inaczej niż zazwyczaj).

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny Analityk

First International Traders Dom Maklerski S.A.

www.fitdm.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama