Jak zapamiętamy ten rok? Oczywiście hasłem tego roku będzie stwierdzenie:
"Ryzyko głupcze!". Folgowanie wspomnianym ryzykiem i ślepa pogoń za
zyskiem zaprowadziła cały świat finansów w ślepą uliczkę. Konsekwencje
tego zaślepienia nie są jeszcze w pełni ujawnione i w pełni znane. Już
wiadomo, że letnie dynamiczne przeceny i wyniki sektora finansowego w II
połowie roku w USA to nie cała kara za bagatelizowanie czynnika ryzyka.
Ryzyko podejmowano wszędzie. Podejmowały go banki udzielając kredytów
coraz mniej pewnym klientom. Dochodziło przecież do tego, że kredyt
hipoteczny otrzymywali tzw. NINJA. Wbrew pozorom nie chodzi tu o
mitycznych japońskich wojowników, ale osoby bez stałych dochodów, stałej
pracy i bez żadnych aktywów. Innymi słowy kredyt dostawał niemal każdy z
ulicy. Ktoś te kredyty finansował. Banki emitowały papiery dłużne, które
dawały spory dochód, a więc były przedmiotem zainteresowania podmiotów
lokujących własne, a także cudze pieniądze. Wprawdzie wyższy dochód wiązał
się z wyższym ryzykiem, ale tego aspektu nie chciano za bardzo zauważać. W
efekcie znaczna część aktywów w taki czy inny sposób, bezpośrednio, bądź
za pomocą powiązanych instrumentów jest związana z sytuacją na rynku
kredytów hipotecznych. Rynku, który teraz przeżywa kryzys i wciąga niczym
czarna dziura kolejne segmenty świata finansów.
Rok 2007 to rok zmiany nastawienia amerykańskiego banku centralnego z
ostrej walki z inflacją na wielki wysiłek utrzymania tempa wzrostu
gospodarczego na pozytywnym poziomie. Dla polskiego inwestora to rok, w
którym zapoczątkowany został cykl wzrostu stóp procentowych, który będzie
prawdopodobnie kontynuowany także w roku następnym. To rok kończący szybki
wzrost gospodarczy. To także rok obniżenia składki rentowej oraz
wprowadzenia ulgi na dzieci. To było także kolejne 12 miesięcy oczekiwania
na spójny plan reformy finansów publicznych. Oczekiwania, które także i
tym razem nie doprowadziło do niczego konkretnego. Reforma nadal pozostaje
hasłem. Wreszcie rekordy. Tak, rok 2007 to był rok wyznaczenia rekordowych
poziomów indeksu WIG i WIG20. Hossa niby jest kontynuowana, choć dynamika
ruchu faktycznie stanęła. Cały rok to jedna wielka konsolidacja. Nowy rok
będzie równie ciekawy pod względem rynkowym i prawdopodobnie równie mało
owocny jeśli chodzi o reformę finansów.