O godzinie 14.55 tonę miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) wyceniano na 7509 dolarów, o 0,4 procent mniej niż na zamknięciu handlu w środę.

W czwartek euro spadło do najniższego poziomu wobec dolara i jena od odpowiednio 15 miesięcy i 11 lat, ponieważ rynek obawiał się o kondycję europejskiego sektora bankowego.

Euro nie wsparły informacje, że Francja sprzedała na czwartkowej aukcji długoterminowe obligacje za łącznie 7,96 miliarda euro wobec oferty na poziomie 7-8 miliardów.

Mocniejszy dolar powoduje zaś, że surowce w nim denominowane stają się mniej atrakcyjne dla nabywców spoza USA.

- Na rynek wróciła awersja do ryzyka, cenom metali ciąży także mocniejszy dolar - powiedział analityk Commerzbank Daniel Briesmann.

- Teraz czekamy na dane, które mają być opublikowane w przyszłym tygodniu, zwłaszcza w Chinach. Zobaczymy, na co wskażą. W listopadzie Chiny importowały więcej metalu z uwagi na jego niższe ceny. W grudniu ceny były także nisko, dlatego też spodziewam się optymistycznych danych dotyczących importu (przez Chiny) - dodał.

W centrum uwagi rynku znajdzie się też seria zaplanowanych na styczeń spotkań europejskich przywódców. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy ma się spotkać 9 stycznia z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, a ich rozmowy prawdopodobnie skupią sie na nowych działaniach na rzecz zwiększenia dyscypliny budżetowej w Unii Europejskiej.

Natomiast unijni ministrowie finansów mają się spotkać 23 stycznia, by przygotować zaplanowany na kolejny tydzień szczyt Unii Europejskiej.