Wczorajsza sesja w USA nie będzie dla nas szczególnie ważnym impulsem.
Indeksy zmieniły swoją wartość w niewielkim stopniu. Głównym tematem
serwisów była transakcja sprzedaży Chryslera. Dla nas ma to jedynie
charakter ciekawostki.
Ciekawa sytuacja ma natomiast miejsce na rynku długu. Ostatnie ostrzeżenia
co do możliwości wystąpienia większej inflacji spowodowały, że spekulanci
postanowili w tym kierunku mocno zagrać. Z tego powodu na rynku obligacji
dwuletnich zanotowano największą w historii liczbę niepokrytych, a więc
spekulacyjnych krótkich pozycji. Liczba kontraktów otworzonych przeciw
cenie obligacji w ostatnich dwóch miesiącach się podwoiła. Z jednej strony
to wynik oczekiwań, że w najbliższym czasie nie dojdzie do obniżki stóp
procentowych, ale to nie tylko to. Trzeba pamiętać, że z roku na rok
rośnie udział transakcji dokonywanych przez systemy komputerowe i właśnie
one są tu w tek chwili głównym graczem. Nie musi tu wcale chodzić o
oczekiwania co do możliwości ruchów Fed, ale może to być efekt tego, że
obecnie rentowność obligacji jest o 54 pkt bazowe niższa od rentowności
funduszy federalnych. Wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w końcu
2000 roku, gdy wyniosła 60 pkt bazowych. Wszyscy pamiętają, że poprzedziła
ona późniejszą długą sekwencję obniżek stóp procentowych.
Wróćmy do naszych spraw. Dziś poznamy wielkość polskiej inflacji i to z
pewnością będzie najciekawszy moment sesji, choć wcale nie musi to
oznaczać, że wywoła to jakiś szczególnie wielki ruch. Inflacja jest
obecnie tematem nr 1 zarówno w Polsce jak i w USA. Zanim jednak pojawią
się wskaźniki cen towarów konsumpcyjnych poznamy wstępne dane dotyczące
dynamiki PKB strefy euro w I kw. 2007 r. (11:00). Już jako dodatek do tych
danych o 14:30 wraz z inflacją w Stanach opublikowany zostanie wskaźnik
aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku (NY Empire State Index), a
pół godziny później wielkość przepływającego do USA kapitału. Ponownie
szukać się będzie odpowiedzi na to, czy luka w deficycie handlowym ma
swoją przeciwwagę w przyciąganym kapitale.
Przypomnę, że dziś pojawią się także wyniki kilku ważnych spółek na naszym
rynku. Już swoje wyniki podała AGO. Grupa ujawniła, że w I kw. zarobiła na
czysto 14,3 mln złotych. Wynik okazał się więc wyższy od prognoz
analityków, które oscylowały przy 9 mln złotych. Także wartość
skonsolidowanych przychodów była lepsza od oczekiwań (281 mln), bo
sięgnęła 302 mln złotych.
AGO nie ma jednak tu przeważającego wpływu na poziom indeksu. Oprócz AGO
planowana jest także publikacja wyników takich spółek jak PKN, PKO. To już
może mieć wpływ na poziom indeksu, a więc także i na poziom notowań
kontraktów. W tej chwili otwarcie nie zapowiada się szczególnie
optymistyczne, gdyż rynki azjatyckie nie tryskają optymizmem. Nikkei
kończy notowania spadkiem wartości o prawie 1%. Indeks w Szanghaju spada
dwa razy mocniej.