Indeksy w USA wczorajszego dnia zakończyły swoje kwotowania tuż przy
poziom zamknięcia z piątku. W trakcie sesji były wyżej, ale końcówka dnia
nie należała do najlepszych dla posiadaczy długich pozycji. Wczoraj nie
opublikowanych żadnych nowych danych makro, a więc ruchy cen w
komentarzach tłumaczone są kolejnymi informacjami o przejęciach i
połączeniach spółek.
Wiadomości o kolejnym przejęciu nie za bardzo jednak nas obchodzą i raczej
nie będą miały większego znaczenia dla koniunktury na warszawskim
parkiecie. Dzień w USA nie był zupełnie dla nas jałowy. Wczoraj Instytut
NABE zrewidował w dół swoje prognozy dotyczące dynamiki amerykańskiego PKB
w 2007 roku. Wcześniej oceniano, że będzie to +2,8%, a teraz oficjalną
prognozą jest wzrost o 2,3%. Nie tylko sama zmiana jest ważna, ale i powód
jej dokonania. Jest nim rynek nieruchomości, a właściwie przyjęcie, że
sytuacja na nim będzie się nadal pogarszać i dołek może zostać osiągnięty
najwcześniej w IV kw. 2007 roku, a nie jest wykluczone, że to osłabienie
się przeciągnie. Chodzi tu nie tylko o sam spadek obrotów i cen, ale także
wpływ sytuacji na rynku nieruchomości na pozostałe sfery amerykańskiej
gospodarki.
Podnoszenie wymogów przy zaciąganiu kredytu hipotecznego jest już w
większości banków faktem. Tym samym nie tylko odcina się część klientów od
możliwości zaciągnięcia kredytu (klientów o niskiej zdolności kredytowej,
ale jeszcze niedawno wystarczającej do zaciągnięcia takiego kredytu), ale
także sprawia, że cześć już udzielonych kredytów uznaje się za bardziej
ryzykowne ze względu na słabą kondycję kredytobiorców. To musi w
konsekwencji odcisnąć swoje piętno na wielkości popytu konsumpcyjnego,
który kredytem w USA żyje. Zdaniem połowy ankietowanych przez NABE
ekonomistów szansa, że gospodarkę USA dotknie recesja wynosi 25%.Na razie
nie jest to dużo, ale pewnie wiele też zależy od tego, jakie dane będą
pojawiały się w drugim kwartale, który z założenia ma być pocieszający po
słabym początku roku.
Wprawdzie notowania w USA nam nie pomogą, ale mogą za to pomóc nieznacznie
plusy w Azji. Nie bez znaczenia jest wczorajszy wzrost ceny miedzi, choć
trzeba zauważyć, że to tylko korekta wcześniejsze sporej przeceny. Rynek
ropy jest stabilny. Notowania zaczniemy zapewne w okolicy wczorajszego
zamknięcia, lub nieco powyżej. Sesja może być spokojna. W jej trakcie
poznamy wskaźnik koniunktury ZEW i będzie to jedyna zmienna, dziś
publikowana, która ma choćby minimalne szanse na wpłynięcie na nasze
notowania, a i tak tylko wtedy, gdy będzie znacznie odbiegać od poziomu
prognozowanego.