Przebieg wczorajszych notowań w USA nie ma dziś dla nas większego
znaczenia. To nie ten rynek dziś nadaje ton. Tamtejsze indeksy zakończyły
dzień w okolicy piątkowych zamknięć. Poniedziałkowa przerwa nie wpłynęła
na amerykańskich graczy pobudzająco, nie pojawiły się żadne nowe pomysły.
Gdy wydawało się, że przyjdzie nam zacząć bez większych zmian, w nocy z
"pomocą" przyszły Chiny (podniesienie podatku od obrotów na giełdzie). Posiadacze długich pozycji pewnie chcieliby o
takiej pomocy zapomnieć, ale mimo wszystko jest to pomoc, gdyż jest szansa
na to, że wytrąci nas to z marazmu, jaki ostatnio pojawił się na rynku.
Indeks giełdy w Szanghaju spadł o prawie 6%. W Hong Kongu przecenia
osiągnęła 1%, a Nikkei w Japonii stracił 0,5%. Oczywiście dla nas liczy
się sytuacja w Chinach. Ewentualne załamanie tamtejszego rynku (które
zresztą prędzej czy później musi się pojawić) będzie miało reperkusje
także i na naszym parkiecie. Po pierwsze, taka sytuacja zaszkodziłaby
większości rynków wschodzących, a kapitał uciekałby w kierunku tych mniej
ryzykownych. Po drugie, kłopoty Chin szybko odbiłyby się na poziomie cen
surowców, co także miałoby fatalne skutki dla wartości WIG20. Dzisiejszy
spadek w Chinach nie jest jeszcze załamaniem, bo już wcześniej mieliśmy
dość silne przeceny, ale z pewnością będzie niepokoić, a tym samym może
negatywnie wpłynąć na początek notowań na naszym rynku.
W trakcie dnia poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej co do wysokości
stóp procentowych. Raczej nie należy spodziewać się kolejnej podwyżki stóp
procentowych. Ostatnie dane sugerują, że rada utrzyma ich obecny poziom.
Ciekawy może być komunikat, choć i tu zapewne niewiele się zmieni. Decyzja
rady będzie więc raczej wydarzeniem czysto medialnym. Bez wpływu na poziom
wyceny polskich aktywów. Znacznie ciekawiej pod tym względem zapowiada się
publikacja dynamiki polskiego PKB w I kw. 2007 r. Ta jednak pojawi się
dopiero jutro. Dziś oprócz komunikatu RPP poznamy jeszcze zmianę liczby
miejsc pracy w sektorze prywatnym w USA, czyli treść raportu ADP. Będzie
to pierwsza poważna przymiarka do publikowanego w piątek raportu o stanie
tamtejszego rynku pracy. Oczekiwania są pozytywne i na razie niewiele
wskazuje na to, by amerykański rynek pracy miał szczególnie poważnie
cierpieć. Do czasu. Spadające (nadal) ceny nieruchomości mogą jeszcze
namieszać. Już po zamknięciu naszych notowań pojawi się także protokół z
ostatniego posiedzenia FOMC, którego treść może mieć znaczenie dla oceny
szans co do kolejnych ruchów tego gremium.