Mamy za sobą jedną z nudniejszych sesji w w ostatnim czasie. Technicznie
wiele się nie zmieniło, choć było blisko. Nadal pozostajemy w zakresie
małego kanału wzrostowego, który wspiera byków w drodze do oporu. Dziś nie
było okazji do ataku na ten opór. Była za to okazja do wyjścia poza obszar
kanału, ale do takiego wyjścia nie doszło. Ceny zatrzymały swój powolny
ruch spadkowy dokładnie na poziomie dolnego ograniczenia. W końcowej
części sesji obserwujemy ruch wzrostowy, który sugeruje odbicie cen od
poziomu wsparcia. Nadzieje byków na pokonanie poziomu oporu pozostają więc
podtrzymane, choć trzeba przyznać, że wymagać to będzie sporego wysiłku.
Inna sprawa, że ostatnią sesją z wyraźną przewagą podaży był pamiętny
piątek, a wiec stosunkowo dawno temu. Nie będzie więc niczym dziwnym, gdy
podaż wykaże się zniecierpliwieniem.
Przebieg ten nudnej sesji uatrakcyjniały nam publikacje wyników
finansowych spółek amerykańskich. Jak zwykle były rozczarowania pozytywne
i negatywne. W sumie nie miały większego wpływu na cały rynek, choć
oczywiście na poszczególne spółki wpływ ten był całkiem spory. Nas oprócz
informacji z USA mogły zainteresować szacunki przepływów kapitałów do/z
TFI. Wg Analiz Online w marcu zanotowano ponownie ujemne saldo
przepływów. Umorzono jednostki na kwotę 9 ml złotych, a zainwestowano
jedynie 7 mld złotych. Tym samym wynik netto miesiąca wyniósł blisko -2
mld złotych. Z jednej strony można przyjąć, że dane są złe, bo pokazują
kolejny miesiąc odpływu środków z funduszy. Od początku roku jest to
prawie 14 mld złotych. Z drugiej strony, ten odpływ jest już za nami, a
mimo to, nadal obowiązują dołki ze stycznia. Na rynku więc mamy nie tylko
podaż ze strony TFI, ale wyraźny jest także popyt. W dużej części zapewne
pochodzący z OFE. Zachowanie rynku jest więc niezłe biorąc pod uwagę
przepływ kapitałów. Pytanie, ile taki stan jeszcze będzie trwał? Czy po
ponad trzech miesiącach konsolidacji saldo zakupów i umorzeń jednostek się
zbilansuje? Pewnie na to liczą ci, którzy obstawiają pokonanie oporów i
wyjście rynku nad poziom szczytu z 14 lutego.