Trzymamy się nad poziomem dołka z 14 kwietnia. Teraz na rynku mamy
nieznaczne odbicie. Aktywność spadła. Obrót rośnie znacznie wolniej.
Zbliża się południe, a więc spowolnienie handlu nie jest dziwne. Na razie
nic się nie zmienia i nadal przewaga jest przypisana podaży. Tym samym
wydaje się, że nowe minima sesji są bardziej prawdopodobne niż nowe jej
maksima. M 57-58