Reklama

Popyt wciąż zbyt mały

Wtorkowe zmiany na rynku kontraktów na WIG20 praktycznie przedłużają fazę małej korekty wzrostowej. Nadal nie ma podstaw, by zakładać, że ten wzrost jest czymś poważniejszym.
Kamil Jaros, analityk, Efix DM

Kamil Jaros, analityk, Efix DM

Foto: Archiwum

Zmiana tego nastawienia byłaby uzasadniona po ewentualnym pokonaniu poziomu lokalnego szczytu z końca grudnia. Takie wnioski obowiązują już od wielu dni, ale nie ma powodu, by je inaczej formułować. Skala wcześniejszych spadków jest wystarczająco wymowna w porównaniu z mizerią odbicia.

Podczas sesji przyszło nam poznać kilka ciekawych informacji ze sfery makroekonomii. Przed południem pojawiła się wartość wskaźnika ZEW w Niemczech. Oczekiwano, że odnotowany będzie spadek i faktycznie opublikowana wartość była zbliżona do rynkowego konsensusu. Inaczej sprawa się ma w przypadku danych z Polski. Przypuszczano, że po grudniowych słabszych danych w styczniu tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw się poprawi. Poprawa nastąpiła, i to mocniejsza, niż oczekiwano. Zmiana styczniowa rok do roku wyniosła 4 proc. Tu jednak istnieje ryzyko przeszacowania w związku z możliwością wkalkulowania premii. Pozytywnie zaskoczyło także tempo wzrostu zatrudnienia. Oczekiwano, że zatrudnienie w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrosło o 1,5 proc., a tymczasem zmiana wyniosła 2,3 proc., także i tu należy uważać na wnioski, bo ta różnica może wynikać ze zmiany próby. Tak czy inaczej, obie wielkości sugerują kontynuację poprawy na rynku pracy, choć jeszcze tempo wzrostu płac pozostaje relatywnie bezpieczne i nie wskazuje na przegrzanie.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama