Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Piotr Soroczyński, główny ekonomista, KUKE
Jej efekty bywają różne: śmieszne, pouczające, a czasem niemal mrożące krew w żyłach. Poniżej klika przykładów. Pierwszy – zabawny – związany jest z sytuacją z początku 1999 r. Wprowadzanych było wtedy kilka wielkich reform. Pochodną jednej z nich była zmiana formatu prezentacji danych o płacach. Nastąpiło tzw. ubruttowienie. Ze względów prezentacyjnych płace nagle zaczęły wyglądać na większe o 23 proc., a razem z ruchem związanym z rewaloryzacjami (nadganiającymi inflację) okazały się w styczniu 1999 r. wyższe niż przed rokiem o prawie 30 proc. Zaraz po pokazaniu się owych statystyk pojawiła się bardzo poważna analiza jednego z banków inwestycyjnych, której przesłaniem było, że Polacy oszaleli, bo dali wszystkim podwyżki o 30 proc. (przy inflacji 6 proc.). Znaczy gospodarka takiego ciosu nie wytrzyma i za kwartał lub dwa będzie u nas „pozamiatane". Kiedy z kolegami wyśmialiśmy się już, zaczęliśmy się zastanawiać, skąd taka durnota się wzięła. To wtedy ukuliśmy tezę, że aby z powodzeniem zabierać się do analizy jakiegoś rynku, trzeba mieć choć jednego analityka zdolnego do przeczytania lokalnej gazety w lokalnym języku. Jeszcze gdyby znał on lokalne warunki i te wzmiankowane gazety czytał w miarę regularnie...
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Propozycja podniesienia podatku CIT wyłącznie dla sektora bankowego to działanie szkodliwe i dyskryminujące. To także krótkowzroczny ruch, za który najwyższą cenę zapłacą nie banki, a miliony Polaków oszczędzających na emeryturę oraz cała polska gospodarka stojąca przed ogromnymi wyzwaniami inwestycyjnymi - pisze Cezary Kocik, prezes mBanku.
Mimo że wciąż czekamy jeszcze na szczegóły projektu, to jeden z przedstawionych punktów może mieć szczególne znaczenie w kontekście rynków kapitałowych i ich relatywnej atrakcyjności.
Inwestorzy zakładają, że dane o amerykańskiej inflacji wesprą scenariusz cięcia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
Wszystkie aktualizowane dokumenty dotyczące transformacji energetycznej zakładają silny przyrost mocy OZE.
Pomysł ministra Domańskiego nie zadowoli tych, którzy liczyli na skasowanie podatku Belki, ale to krok w dobrą stronę. Ale dlaczego dopiero od połowy przyszłego roku?
Tak jak przewidywał NBP, średnioroczna inflacja w 2025 r. znajdzie się nawet w okolicy 3,50 proc,. mimo że styczniowy odczyt wyniósł 4,90 proc.