Włoskie cudeńko będzie ozdobą nawet najwykwintniejszych imprez dla klasyków.

Włoskie cudeńko będzie ozdobą nawet najwykwintniejszych imprez dla klasyków.

Foto: RM Sotheby’s

Z tych kilku znanych włoskich studiów projektowych, opracowujących oszałamiające karoserie dla najpotężniejszych i najbardziej ekskluzywnych samochodów sportowych w historii, żadne chyba nie jest tak cenione za piękno swoich aut jak Zagato. Były zmysłowe i aerodynamiczne. Firma Ugo Zagato zaczynała jeszcze przed II wojną światową w Mediolanie. Renomę zdobyła kilkoma świetnymi nadwoziami dla Alfy Romeo 6C. Dzieło ojca kontynuował syn Elio Zagato i to on rządził w latach 50. i wczesnych 60.

Foto: RM Sotheby’s

Świetnym przykładem stylu firmy są modele Maserati na podwoziu A6G/54. Włoska marka wypuściła ich krótką serię, około 60 egzemplarzy. 21 z nich zostało zleconych Zagato, który 20 opracował jako wyścigowe berlinetty, czyli stylowe coupé. Oczywiście wszystkie różniły się wieloma detalami. Zyskały rozgłos dzięki urodzie i wyścigowym sukcesom. Jedno jedyne podwozie A6G/54 zbudowane zostało jako luksusowo wykończony spyder. Tak określa się auta projektowane od początku z otwartym nadwoziem, w odróżnieniu od kabrioletów, tworzonych zazwyczaj na bazie sedanów. I ten dokładnie wóz widzimy na zdjęciach. Co prawda oryginalnie był w kolorze ołowiano-szarym i różnił się w szczegółach, ale to dziś bez znaczenia. Ciekawa jest historia tego egzemplarza. Po pierwszej prezentacji w Genewie w 1955 roku chęć kupna samochodu zadeklarował prezydent Argentyny Juan Perón. Poprosił jednak Zagato o kilka modyfikacji i te zaczęto wprowadzać, ale w tym czasie zamach wojskowy obalił Peróna, który musiał emigrować i miał na głowie pilniejsze sprawy niż nowa motoryzacyjna zabawka. Maserati trafiło na trzy lata do fabrycznego garażu i ponownie wystawiono je na widok publiczny na Salonie Paryskim w 1958 roku. Tym razem zachwycił amerykańskiego dyplomatę Louisa W. Schroedera, który kupił Spydera. Potem zmieniał on kilkakrotnie właścicieli. Był w rękach amerykańskiego oficera, następnie zamożnego Kalifornijczyka, w tak zwanym międzyczasie przemalowano go na czerwono. Ostatnie dwie dekady XX wieku wóz stał w magazynie. Do życia (w specyfikacji Peróna) wrócił w 2003 roku po gruntownej renowacji. Wtedy też otrzymał obecny charakterystyczny lakier Blu Algisto Scuro.

Wnętrze w białej tapicerce wprost hipnotyzuje. Włoscy styliści dbają o szczegóły – grubo przeszywany

Wnętrze w białej tapicerce wprost hipnotyzuje. Włoscy styliści dbają o szczegóły – grubo przeszywany zamsz niezwykle rozciąga się na górne krawędzie drzwi.

Foto: RM Sotheby’s

Gdy Maserati trafił w ręce brytyjskiego kolekcjonera, dbano o niego bardzo i prowadzono bieżące konserwacje. Dlatego dziś, gdy ten niesamowicie rzadki i pożądany samochód został wystawiony na prestiżowej aukcji, nikogo nie dziwi zapewne cena szacowana na około 5 000 000… dolarów. I wierzcie mi, nie zabraknie entuzjastów z grubymi portfelami, którzy o to włoskie marzenie powalczą.

Foto: RM Sotheby’s