Jeśli dziecko w domu rodzinnym na co dzień słyszy o rynku sztuki, to w naturalny sposób przygotowuje się do kolekcjonowania lub inwestowania na tym rynku. Powstaje coś, co możemy umownie nazwać kulturą kolekcjonerską i inwestowania. To suma wiedzy, praktycznych doświadczeń, kumulujących się w rodzinie przez pokolenia.
Przed wojną w Polsce istniał zaledwie zalążek rynku. W czasach PRL kultura inwestowania nie mogła powstać. Wolny rynek sztuki (m.in. aukcje) zaczął w Polsce powstawać dopiero w 1989 roku. W Europie aukcje systematycznie organizowane są od ponad 200 lat. Jesteśmy o tyle lat opóźnieni w gromadzeniu indywidualnych doświadczeń. Warto przeczytać książkę na ten temat prof. Krzysztofa Pomiana „Zbieracze i osobliwości" (Lublin, 2001).