Akcje Jeronimo Martins na portugalskim parkiecie zniżkują dziś o 3,3 proc., do 20,8 euro. Spółka przedstawiła wczoraj po sesji raport, który wskazuje na wzrost przychodów Biedronki w walucie lokalnej w 2025 r. o 5,9 proc. i wzrost sprzedaży porównywalnej LFL w walucie lokalnej o 1,9 proc. W samym IV kwartale poprzedniego roku sprzedaż LFL wzrosła o 2,4 proc.
Marża EBITDA Biedronki ukształtowała się na poziomie 7,9 proc. wobec 7,7 proc. w 2024 roku Jeronimo Martins podało w komunikacie, że wpływ na wyniki miał wzrost sprzedaży, zarządzanie kosztami oraz większy nacisk na wydajność, co złagodziło presję cen, wzrost płac oraz innych kosztów.
W 2025 roku Biedronka otworzyła 181 nowych sklepów (152 nowe sklepy netto) i przeprowadziła remodeling 200 lokalizacji. W tym roku Biedronka chce otworzyć ponad 120 nowych sklepów netto w Polsce oraz wyremontować około 250 sklepów. Na Słowacji planowane jest otwarcie około 35 sklepów pod marką Biedronka.
Przedstawiciele spółki zwracają uwagę, że grupa od końca 2025 r. działa przy bardzo niskiej inflacji, a w przypadku Biedronki nawet w warunkach deflacji. Z kolei wojna na Bliskim Wschodzie może wpłynąć np. na koszty energii, a ceny paliw wpływają na koszty logistyki.
Wyniki Biedronki chłodno odebrali też akcjonariusze Dino Polska, które podczas czwartkowej sesji traci 3,3 proc. i jest jedną z najsłabszych firm z WIG20. Dino poinformowało dziś, że planuje budowę centrum dystrybucyjnego w Zawierciu za 150 mln zł.