Wojna cenowa Biedronki z Lidlem uderza w rynek

Największe sieci wytaczają nowe działa, na czym chwilowo zyskują niektórzy klienci.

Publikacja: 28.02.2024 06:00

Wojna cenowa Biedronki z Lidlem uderza w rynek

Foto: Adobe Stock

Sklepy zawsze rywalizowały cenami, ale to, co dzieje się teraz na linii Biedronka–Lidl, jest nietypowe. – Działania podejmowane przez Biedronkę i Lidl daleko już wykroczyły poza standardową reklamę porównawczą i weszły w fazę wojny cenowej. Jej konsekwencje trudno przewidzieć, ponieważ będą zależały od długości trwania konfliktu – mówi prof. Jolanta Tkaczyk z Katedry Marketingu w Akademii Leona Koźmińskiego. – Krótkookresowo konsumenci mogą być zadowoleni, gdyż otrzymują tańsze produkty, długookresowo niższe ceny prowadzą do obniżania marż, mogą też wpływać na obniżanie jakości produktów, wpływać negatywnie na producentów i pośredników – dodaje. Pośrednio także na klientów, chodzi o przyciągnięcie ich uwagi i skłonienie do wizyty w sklepie. Nawet jeśli w promocji jest 300 czy 400 linii produktowych, to oferta sklepu jest kilka razy większa. W efekcie klient, kupując jeden produkt w promocji, a kilka innych już w normalnych cenach, i tak może zapłacić więcej niż gdzieś indziej.

Czytaj więcej

Wyniki Biedronki zdołowały Dino

Wojna cenowa Lidla i Biedronki. Kto zyskuje

– Wojny cenowe na rynku detalicznym toczą się od dłuższego czasu, ale ostatnio przybrały na sile. Dla producentów to oczywiście zagrożenie, ponieważ obniżki cen nie biorą się z niczego, i na nich także są wymuszane rabaty, by konsument zobaczył atrakcyjniejszą cenę – mówi Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. – Sporadycznie promocja wynika z obniżenia ceny wyłącznie po stronie detalisty, a my nie dostajemy rabatów od naszych dostawców, od energii czy surowców poczynając. Takie działania mocno uderzają także w pozycję innych graczy na rynku z małymi sklepami na czele, one nie są w stanie pozwolić sobie na takie akcje jak duże sieci – dodaje.

Na wojnie cenowej zyskują dyskonty, które są i tak najsilniejszym graczem na rynku. Ostatnie dane NielsenIQ i GfK wskazują, że ich udział w handlu produktami spożywczymi i chemicznymi wynosi już 43,7 proc., 1,8 pkt proc. więcej w ujęciu r./r. Tracą niemal wszystkie inne kanały, najmocniej małe sklepy i hipermarkety.

Lidl skierował już sprawę do sądu, kwestionując prawdziwość treści z części plakatów reklamowych Biedronki. – Robimy wszystko, co w naszej mocy, by oferować naszym klientom najwyższej jakości produkty w najniższych na rynku cenach. 27 lutego w ofercie sieci 874 produkty dostępne są w promocyjnych cenach, w tym wiele artykułów pierwszej potrzeby – wyjaśnia biuro prasowe Biedronki. – W dużej mierze dzięki tak aktywnej polityce promocyjnej sieci polski rynek handlu detalicznego należy do najbardziej konkurencyjnych w Europie – dodaje .

Czytaj więcej

Marki się nie liczą, cena decyduje o wszystkim
Handel i konsumpcja
Choć szara strefa się kurczy, to rośnie nielegalna sprzedaż alkoholu
Handel i konsumpcja
1000 osób do zwolnienia w Eurocashu
Handel i konsumpcja
Sklepy ostro walczą na ceny, a te będą znowu szybciej rosnąć
Handel i konsumpcja
Eurocash wyraźnie słabnie po wynikach
Handel i konsumpcja
Wittchen zarobił mniej, ale dywidenda w górę
Handel i konsumpcja
Eurocash miał 99,2 mln zł zysku netto, 1065,5 mln zł zysku EBITDA w 2023 r.