Po rekordowych letnich suszach i katastrofie ekologicznej na Odrze nasz region kontynuuje fatalną passę. Wybuchy na gazociągu Nord Stream doprowadziły do zapewne największego w historii jednorazowego uwolnienia metanu do atmosfery. Jednak zdaniem ekspertów znacznie większe skutki klimatycznie wiążą się z ciągłymi emisjami tego gazu przez sektor naftowy (ramka 1). Ekstremalna pogoda wciąż daje o sobie znać na zachodniej półkuli, gdzie przejście huraganu Ian nad Morzem Karaibskim i USA kosztowało życie co najmniej 130 osób.
Grożą bilionowe straty
Tymczasem po tym, jak we wrześniu w peruwiańskiej Amazonii z ropociągu wyciekło około 2,5 tys. baryłek ropy, odbyły się protesty ludności indiańskiej. O ekstremalnych warunkach, w jakich działają aktywiści środowiskowi w Ameryce Łacińskiej, świadczy raport organizacji Global Witness. Spośród zamordowanych na świecie w 2021 r. 200 działaczy trzy czwarte pochodziło właśnie z tego bogatego w surowce regionu.
Jak tymczasem oblicza agencja ratingowa Moody’s, problemy środowiskowe, w tym utrata bioróżnorodności, mogą doprowadzić do strat finansowych sięgających w skali globu 1,9 bln dol. Większy nacisk regulatorów i inwestorów na branże podwyższonego ryzyka, takie jak wydobycie węgla i metali oraz eksploracja złóż i wydobycie ropy i gazu, będzie skutkować już nie tylko coraz większymi stratami wizerunkowymi.
Z tego zagrożenia zdają sobie sprawę firmy wydobywcze. Świadczą o tym chociażby badania stowarzyszenia branżowego ICMM nad zeroemisyjnymi napędami (m.in. wodorowymi), które umożliwiłyby odejście od ciężarówek z napędem dieslowskim.
Czytaj więcej
Eskalacja napięć wokół Ukrainy, polityka Fedu i obawy przed recesją trzęsą rynkami surowców. Oto...