Do takich wydarzeń zdaniem sądu należą: straty wynikłe z opóźnienia o pół roku przyznania Elektrimowi koncesji na telefonię stacjonarną w Warszawie, mimo że Elektrim wygrał przetarg oraz dopuszczenie na rynek warszawski trzeciego operatora wbrew wcześniejszym ustaleniom. Zdaniem sądu zarząd Elektrimu nie mógł również przewidzieć listopadowego raportu ING Barings, w którym bank zmienił dotychczasową rekomendację dla akcji spółki ze "zdecydowanie kupuj" na "sprzedaj", co gwałtownie utrudniło uzyskanie przez Elektrim pożyczki w bankach. Sąd uznał także, że okoliczności związane ze spowolnieniem światowej gospodarki niekorzystnie odbiły się na działalności Elektrimu. "Jeśli postępowanie układowe nie przyniesie rezultatów, jedyną alternatywą będzie ogłoszenie upadłości Elektrimu" - powiedział sędzia Adam Tomczyński, prowadzący rozprawę. Zdaniem nadzorcy sądowego Zdzisława Hankowicza, trudno określić, jak długo może potrwać postępowanie układowe. "W przypadku Uniwersalu trwało to 5-6 miesięcy" - powiedział. Po rozprawie sądowej wiceprezes Elektrimu Jacek Walczykowski powiedział, że teraz jest czas, aby zarząd Elektrimu i obligatariusze usiedli do rozmów.

OBLIGATARIUSZE CHCĄ PEŁNEJ SPŁATY WIERZYTELNOŚCI

Po ogłoszeniu przez sąd otwarcia postępowania układowego prawnik reprezentujący obligatariuszy powiedział, że oczekują oni pełnej spłaty obligacji i nie zgadzają się na wydłużenie terminu spłaty. "Oczekujemy pełnej spłaty wierzytelności, jeśli tak się nie stanie, to mamy siłę, aby przegłosować odrzucenie układu" - powiedział przedstawiciel obligatariuszy Paweł Ciećwierz. Dodał, że obligatariusze będą chcieli jak najszybciej doprowadzić do głosowania nad układem. Jego zdaniem Elektrim ma wystarczające aktywa, aby spłacić wierzycieli w całości. Pełniący obowiązki prezesa Elektrimu Waldemar Siwak powiedział w sądzie, że spółka chce przedstawić obligatariuszom korzystniejsze warunki wykupu obligacji zamiennych na akcje spółki, jeśli sąd otworzy układ z wierzycielami. "W momencie postępowania układowego Elektrim będzie mógł przedstawić korzystniejsze propozycje układowe" - powiedział w sądzie Waldemar Siwak. Dodał, że po ogłoszeniu postępowania układowego Elektrim rozważa nową emisję akcji, sprzedaż aktywów i zaciągnięcie nowych zobowiązań. Według szacunków Siwaka, wartość aktywów Elektrimu wynosi 3,2 mld zł, wymagalne zobowiązania to około 2 mld zł i 200 mln zł niewymagalnych zobowiązań. Spółka posiada także 580 mln zł gotówki. Pod koniec grudnia Elektrim złożył w sądzie wniosek o wszczęcie postępowania układowego wraz z wnioskiem o wstrzymanie egzekucji wykupu obligacji i zapowiedział podjęcie rozmów na temat restrukturyzacji zadłużenia. Elektrim zaproponował posiadaczom obligacji zamiennych o wartości nominalnej 440 mln euro redukcję zadłużenia o 40 proc. i spłatę pozostałej części do 2004 roku. Po tej propozycji obligatariusze mający 75 proc. papierów dłużnych Elektrimu złożyli wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Podczas środowej rozprawy sąd oddalił wniosek obligatariuszy poparty przez przedstawiciela Komisji Papierów Wartościowych i Giełd o powołanie biegłego, który wyceniłby wartość Elektrimu. "Elektrim przedstawił audyt spółki przeprowadzony przez firmę Andersen, który potwierdza generalnie, że księgi handlowe Elektrimu są prowadzone prawidłowo" - uzasadnił tę decyzję sąd. O oddalenie wniosku o upadłość Elektrimu wniosła w środę Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, gdyż jej zdaniem Elektrim posiada wystarczające środki na spłatę zadłużenia. "Wnoszę o oddalenie upadłości Elektrimu, gdyż KPWiG uważa, że Elektrim posiada wystarczające środki na spłatę zadłużenia" - powiedział w czasie rozprawy Aleksander Chłopecki, wiceprzewodniczący KPWiG i pełnomocnik przewodniczącego komisji, występującego jako prokurator w sprawie Elektrimu. Wiceprezes Walczykowski powiedział, że Vivendi posiadający około 10 proc. Elektrimu SA i 51 proc. podstawowego z jego aktywów, spółki Elektrim Telekomunikacja, popiera postępowanie układowe Elektrimu z wierzycielami.

POSTĘPOWANIE UKŁADOWE MOŻE TRWAĆ WIELE MIESIĘCY

Zdaniem analityków decyzja sądu daje okazję do sanacji Elektrimu i oddala widmo bankructwa spółki. Jednak ich zdaniem o porozumienie z obligatariuszami będzie trudno, a postępowanie układowe może trwać wiele miesięcy. "Ważne jest to, że została oddalona groźba bankructwa. Jestem zaskoczony, że tak szybko rozpatrzono oba wnioski. W związku z tym wydaje mi się, że nie było uzasadnienia dla rozpatrywania możliwości wszczęcia postępowania upadłościowego i tym samym sąd uznał, że spółka na razie nie jest kandydatem na bankruta" - powiedział PAP Radosław Solan z BDM PKO BP. "W tym momencie w spółce zostanie powołany zarząd komisaryczny w celu przeprowadzenia układu i rozpoczną się negocjacje z wierzycielami" - dodał analityk. Natomiast Paweł Borys z DWS TFI uważa, że postępowanie układowe Elektrimu wobec sztywnego stanowiska obligatariuszy będzie trwało długo, nawet kilka miesięcy. "Sprawa jest o tyle trudna, że chodzi o dużą kwotę. Obligatariusze zdają sobie sprawę, że Elektrim ma aktywa, które mogłyby posłużyć zabezpieczeniu ich należności, stąd brak skłonności do jakiejkolwiek ugody" - powiedział Borys. Jego zdaniem przy zjednoczeniu obligatariuszy i ich sztywnym stanowisku Elektrim nie będzie miał innego wyboru, jak wykorzystać czas, w którym będzie się toczyło postępowanie układowe, na pozyskanie finansowania. Według Borysa w trakcie postępowania w samej spółce może się jeszcze wiele wydarzyć. "BRE Bank wraz z inwestorami prywatnymi dążą do zwołania WZA i zmian w radzie nadzorczej, a także prawdopodobnie do zmiany zarządu. Może się więc okazać, że obligatariusze będą rozmawiali z innymi osobami i stanowisko Elektrimu może się zmienić" - powiedział. Wojciech Kądziołka, Piotr Rożek(PAP)